Reklama

Tomasz Karolak: Bokser z duszą poety

Tomasz Karolak aktorem został.. z miłości. Ale nie do sztuki, tylko do dziewczyny, która lubiła poezję. Sam duszę romantyka kryje w ciele boksera. W najnowszej komedii romantycznej Ryszarda Zatorskiego "Tylko mnie kochaj" zobaczymy go jako Ludwika - zabawnego i po uszy zakochanego w koleżance z pracy architekta. Premiera filmu już na Walentynki 2006.

Tomasz Karolak karierę rozpoczynał od roli w komedii "Ciało".

Reklama

Najwięcej fanów zdobył jednak jako starszy aspirant Szczepan Żałoda w "Kryminalnych". Swoją nieporadnością bawi czasem widzów do łez, jest już nawet bohaterem serialowego powiedzonka: "A myślisz, dlaczego Żałoda ma na imię Szczepan? Imiona pasują do ludzi...".

Prywatnie, tak jak bohater z "Kryminalnych", Tomasz również umie powalić przeciwnika jednym ciosem - od lat ćwiczy bowiem na ringu.

Jak bokser mógł trafić do akademii teatralnej? Okazuje się, że... przez miłość.

"W czwartej klasie ogólniaka, tylko dlatego, że dziewczyna, w której się zakochałem i której chciałem zaimponować lubiła poezję, poszedłem na egzamin do szkoły teatralnej. I oczywiście nie zdałem... Wtedy w grę weszła moja ambicja i zdawałem, aż się dostałem. Kończąc po drodze studia uniwersyteckie" - zdradza aktor.

W "Tylko mnie kochaj" - jako Ludwik - jest kolegą filmowego Michała (Maciej Zakościelny).

"Gram przyjaciela z pracy głównego bohatera, który jest zawikłany w romans, z koleżanką, również z tej samej pracy (w tej roli Dominika Kluźniak - przyp.red.). To taki architekt, z wąsem (który lubię), troszkę konserwatywny w poglądach" - mówi aktor.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: bokserzy | bokser | Tomasz Karolak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje