Do zdarzenia doszło na planie filmu "Kowboje i obcy" Jona Favreau z 2011 roku. "Walton Goggins uratował mi wtedy życie. Miałam straszny wypadek podczas jazdy konnej, a on mnie ocalił. Galopowałam razem z Danielem Craigiem i Harrisonem Fordem przez pustynię, a za nami biegło 40 koni. Byliśmy na czele ataku na kosmitów czy coś takiego" - wspominała aktorka.
W pewnym momencie Wilde spadła ze swojego wierzchowca. Znalazła się na ziemi w tak niefortunnym miejscu, że galopujące za nią konie i ich jeźdźcy nie mogli jej zobaczyć. W dodatku wszędzie było pełno kurzu. "Usłyszałam dudnienie przypominający grzmot, jakby pędziły prosto na mnie. Miałam wtedy myśl, która zabrzmi dramatycznie. Pomyślałam, że przynajmniej będzie to szybkie" - kontynuowała.

Na szczęście jadący za Wilde Goggins zauważył jej upadek. Błyskawicznie ustawił swojego konia tak, by osłonić leżącą aktorkę przed pędzącymi zwierzętami. "[Goggins] jest świetnym jeźdźcem i potrafił nad tym zapanować. Wszyscy nas minęli i myśleli, że on oszalał, a tak naprawdę chronił mnie, gdy leżałam na ziemi. Zawdzięczam mu życie. Jest prawdziwym bohaterem" - zakończyła Wilde.
Ostatnie role Olivii Wilde i Waltona Gogginsa
"Zaproszenie" jest trzecim projektem reżyserskim aktorki znanej między innymi z serialu "Doktor House" oraz filmów "Tron: Dziedzictwo" i "Richard Jewell". Goggins otrzymał ostatnio świetne recenzje i nominacje do nagród za występy w "Białym Lotosie" i "Falloucie".










