Ridley Scott dostanie honorowego Oscara
Ridley Scott niewątpliwie miał pecha w wyścigu po Oscary. Brytyjski reżyser i producent filmowy uznawany jest za jednego z najwybitniejszych twórców współczesnego kina, jednak mimo sześćdziesięciu lat obfitującej w hity kariery, nigdy nie został wyróżniony złotym żołnierzykiem.
Jego filmografia mówi w końcu sama za siebie: "Obcy", "Gladiator" czy "Thelma i Louise" to dzieła zrealizowane z niesamowitym rozmachem i każde z nich na swój sposób zrewolucjonizowało dany gatunek.
Ze względu na ich wkład we współczesne kino, Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej zdecydowała, że w 2026 roku honorowego Oscara za całokształt twórczości otrzymają aktorka Glenn Close, animator Floyd Norman oraz nie kto inny, jak Ridley Scott.
Choć honorowy Oscar jest raczej podsumowaniem niż otwarciem nowego rozdziału w karierze artysty, Scott udowadnia filmowcom, że wiek nie ma znaczenia, jeśli chodzi o tworzenie sztuki. 89-letni reżyser właśnie wypuścił do kin swój najnowszy film "Gwiazdozbiór psa" z Jacobem Elordim, a przed dwoma laty cały świat żył sequelem "Gladiatora", również w reżyserii brytyjskiego mistrza.
Jest wizjonerem kina. Nigdy nie dostał Oscara
Dziennikarz portalu Collider zapytał Ridleya Scotta, jakie emocje towarzyszyły mu, gdy dowiedział się o przyznaniu mu honorowej nagrody. "Najwyższy k**wa czas!" - odpowiedział artysta.
Odkładając żarty na bok, Scott podkreślił, jak wiele znaczy dla niego to wyróżnienie, uznawane w końcu za jedno z najważniejszych w przemyśle filmowym. "To znaczy bardzo wiele. Jestem wdzięczny i muszę powiedzieć: tak, to jest wyjątkowe. Bardzo dziękuję. Kilka osób lobbowało, żebym to dostał, jestem im wdzięczny i zaszczycony" - podsumował.
Ridley Scott otrzymał trzy nominacje do Oscara za najlepszą reżyserię i jedną jako producent "Marsjanina". Szefowa Akademii Lynette Howell Taylor opisała artystę jako "prawdziwego wizjonera, którego trwające dekady dziedzictwo wywarło ogromny wpływ na światowe kino i kulturę".
"Gwiazdozbiór psa": nowy film Ridleya Scotta już w kinach
Od 28 sierpnia w kinach można oglądać najnowszy film Ridleya Scotta zatytułowany "Gwiazdozbiór psa". To adaptacja powieści Petera Hellera, w której śledzimy historię Higga (Jacob Elordi) - mężczyzny, który jako jeden z nielicznych ocalał po globalnej epidemii. Wiedzie życie na odludziu i opłakuje stratę najbliższych. Wszystko zmienia się, gdy pewnego dnia słyszy w radiu transmisję, która budzi w nim nadzieję na nawiązanie kontaktu z innymi ocalałymi.
W filmie występują Jacob Elordi, Josh Brolin, Margaret Qualley, Guy Pearce, Allison Janney i Benedict Wong.











