"Twister" opowiada o grupie łowców burz, która prowadzą badania nad systemem wczesnego ostrzegania przed tornadami. Na jej czele stoi Jo Harding, której ojciec stał się przed laty jedną z wielu ofiar żywiołu. Gdy do Oklahomy zbliża się ogromne tornado, Jo i jej ekipa biorą się do roboty. Do drużyny dołącza jej były mąż Bill (Bill Paxton) wraz z narzeczoną Melissą (Jami Gertz). Dla dawnych małżonków walka z nieprzewidywalną pogodą stanie się okazją do przemyślenia dawnej relacji.
"Twister". Steven Spielberg chciał stanąć za kamerą filmu
Na pomysł filmu wpadli Michael Crichton, twórca "Parku jurajskiego" i "Ostrego dyżuru", oraz jego żona, pisarka Anne-Marie Martin. Ich główną inspiracją był obejrzany w telewizji dokument o łowcach burz. Uznali, że ciekawie będzie wpleść w tę opowieść historię romantyczną rodem z klasycznego filmu "Dziewczyna Piętaszek". Jak się okazało, w tym samym czasie rozwijano kilka scenariuszy dotyczących tornad. Autorzy dwóch z nich, Daniel Perkins i Stephen B. Kessler, pozwali później twórców "Twistera" o kradzież ich pomysłów. Pierwszy rozwijał fabułę, w której wojsko chce użyć tornad jako broni. Z kolei Kessler wymyślił historię grupy łowców burz z Oklahomy. Obie sprawy umorzono.
Pomysł rozwijała wytwórnia Amblin Entertainment, a jej właściciel Steven Spielberg chciał początkowo zasiąść za kamerą filmu. Później rozważano Jamesa Camerona, Tima Burtona i Roberta Zemeckisa. Ostatecznie zdecydowano się na Jana de Bonta, dawnego operatora, którego "Speed: Niebezpieczna prędkość" spotkał się z ciepłym odbiorem widzów i krytyków. Holender, który właśnie opuścił produkcję "Godzilli" z powodu różnic artystycznych, chętnie dołączył do projektu. Widział w niej baśń o potworze, który kryje się za ciemnymi chmurami. Spielberg pozostał zaangażowany jako producent.

"Twister". W roli głównej wystąpiła gwiazda popularnego serialu
De Bont miał wrażenie, że dialogi w filmie są zbyt sztywne i odbierają mu energię. Postanowił uciąć jak najwięcej ekspozycji. Uważał, że widz otrzyma wszystkie potrzebne informacje w czasie akcji. Zachęcał także aktorów, by improwizowali swoje kwestie. Studio nalegało, by poprawki wprowadził profesjonalny scenarzysta i ściągnęło na plan Jossa Whedona. Ten zakończył pracę po zaledwie dwóch tygodniach z powodu ciężkiego zapalenia oskrzeli. Zastąpił go Steven Zaillian, laureat Oscara za "Listę Schindlera". Ten opuścił plan w maju 1995 roku z powodu planowanego od dawna ślubu. Na jego miejsce sprowadzono Jeffa Nathansona, który w następnych latach pracował nad serią "Godziny szczytu" oraz "Złap mnie, jeśli potrafisz" i "Terminalem".
De Bont nalegał, by do roli Jo zaangażować Helen Hunt. Aktorka była wtedy gwiazdą sitcomu "Szaleję za tobą". Na początku była sceptyczna do tego pomysłu, jednak przyjęła rolę po obiedzie z reżyserem i Spielbergiem. W roli Billa Hardinga twórcy widzieli Toma Hanksa. Ten podziękował za propozycję i zaproponował Billa Paxtona, z którym spotkał się na planie "Apollo 13". "Od razu pojawiła się między nami chemia" - wspominała Hunt w rozmowie z "People" z listopada 2024 roku. "Czasem tak bywa. Od razu łapiesz z kimś świetny kontakt, kochasz wszystko, co mówi i chcesz paść mu w ramiona. A czasem ktoś od razu doprowadza cię do szału i to też jest jakiś rodzaj chemii. Oboje z Billem rozumieliśmy, o co nas poproszono". Pomniejsze role trafiły do Cary'ego Elwesa, Alana Rucka i Philipa Seymoura Hoffmana. Jami Gertz wcieliła się w Melissę Reeves, narzeczoną Billa i rywalkę Jo.
"Twister". Pion operatorski opuścił produkcję
Realizacja filmu wiązała się z wieloma kłopotami. Pogoda była zmienna i często krzyżowała plany ekipie filmowej lub zmuszała ją do pracy w trudnych warunkach. Pion techniczny nie dogadywał się najlepiej z de Bontem. Operator Don Burgess, który otrzymał niedawno nominację do Oscara za zdjęcia do "Foresta Gumpa", narzekał, że reżyser sam nie wiedział, czego chciał. Co chwilę zmieniał koncepcję, zmuszając drużynę operatorską do wytężonej i często niepotrzebnej pracy.
Współpraca z Burgessem zakończyła się, gdy de Bont popchnął jednego z asystentów kamery, który pomylił się w trakcie ujęcia. Reżyser nie chciał przeprosić za swoje zachowanie. W odpowiedzi operator i jego zespół zdecydowali się opuścić plan. Sytuację musiał załagodzić Spielberg, który pojawił się na planie i skrytykował zachowanie de Bonta. Po negocjacjach operator i jego asystenci zgodzili się zostać do czasu przybycia zastępstwa w osobie Jacka N. Greena, nominowanego do Oscara za zdjęcia do "Bez przebaczenia" Clinta Eastwooda. Ten pracował na planie niemal do końca. Dwa dni przed ostatnim klapsem realizowano scenę zawalenia domu. Mechanizm włączył się, gdy Green był w środku konstrukcji. Opuszczany sufit uderzył go w głowę, powodując uraz pleców. Operator wymagał hospitalizacji. De Bont przejął jego obowiązki do końca zdjęć.

"Twister". Helen Hunt miała wiele niemiłych przygód w czasie realizacji
Trudne warunki pracy nie oszczędzały także aktorów. By niebo na ekranie wydawało się burzliwe, za odtwórcami głównych ról często ustawiano ogromne lampy. Ich światło było tak silne, że w pewnym momencie Paxton i Hunt mieli problemy ze wzrokiem. "To nam dosłownie wypaliło oczy. Wróciłem do swojego pokoju i nic nie widziałem" - wspominał aktor. Z kolei warunki sanitarne w czasie realizacji sceny, w której Bill i Jo ukrywają się przed nadciągającym tornadem pod bardzo niskim mostem, były tak złe, że u aktorów wystąpiło podejrzenie zakażenia zapaleniem wątroby.
Zdjęcia dały się we znaki szczególnie Hunt. Podczas realizacji wspomnianej sceny pod mostem aktorka kilkukrotnie uderzyła głową w nisko zawieszone belki. Z kolei podczas jednej z sekwencji pościgu za tornadem Hunt puściła otwarte drzwi jadącego auta. Te uderzyły ją w głowę tak mocno, że doznała wstrząsu mózgu. Gwiazda "Szaleję za tobą" przepisała także relację swej postaci z bohaterką graną przez Gertz. "W scenariuszu były momenty, gdy byłyśmy wobec siebie złośliwe. Spojrzałyśmy na siebie i powiedziałyśmy: 'nie chcemy tego oglądać. Widzowie też nie'" - wspominała w rozmowie z "People", wskazując, że nie chciała stworzyć przerysowanej dynamiki dwóch kobiet zakochanych w tym samym mężczyźnie.
"Twister". Sukces kasowy w cieniu średnich recenzji
Uroczysta premiera "Twistera" odbyła się 8 maja 1996 roku w Los Angeles. Dwa dni później film wszedł do kin w Stanach Zjednoczonych. Zarobił na całym świecie 499 milionów dolarów, co dało mu pozycję drugiej najlepiej zarabiającej produkcji roku. Pierwsze miejsce należało do "Dnia Niepodległości".
Krytycy chwalili stronę techniczną filmu. Później wyróżniono ją dwiema nominacjami do Oscara - za efekty specjalne i dźwięk. Negatywnie przyjęto jednak scenariusz oraz ukazanie relacji między postaciami. Także rola Gertz spotkała się z chłodnym odbiorem. Aktorkę nominowano później do Złotej Maliny za najgorszy występ drugoplanowy.
"Twister". Dlaczego Helen Hunt nie była zaangażowana w realizację sequela?
W 2024 roku ukazał się sequel filmu de Bonta pod tytułem "Twisters" w reżyserii Lee Isaaca Chunga. Film skupiał się na losach zupełnie nowych bohaterów. W 2021 roku w podcaście Andy'ego Cohena Hunt przyznała, że miała kilka pomysłów na kontynuację. Chciała nawet stanąć za jej kamerą. Ostatecznie nic z tego nie wyszło, a ona nie była w żaden sposób związana z produkcją.
Fani pierwowzoru liczyli jednak, że Hunt pojawi się w epizodzie "Twisters". Niektórzy spodziewali się, że Jo będzie wspominaną w rozmowach matką postaci granej przez Daisy Edgar Jones. Tak się jednak nie stało. "Gdy zobaczyłem pierwszy film, zacząłem zastanawiać się, co Jo Harding robi teraz? Jest gdzieś w drodze i ściga burze, a nie siedzi na farmie i narzeka, że córka do niej nie dzwoni. Dlatego wiedzieliśmy, że [matka] musi okazać się inną postacią" - tłumaczył Chung w rozmowie z "The Wrap". Z kolei w rozmowie z "IndieWire" przyznał, że nie konsultował się z Hunt i de Bontem w sprawie realizacji "Twisters". Nie chciał także umieszczać w filmie żadnych odniesień do postaci Billa Paxtona. Aktor zmarł niespodziewanie w lutym 2017 roku z powodu komplikacji po zabiegu serca.










!["Shrek 5" [trailer]](https://i.iplsc.com/000MXPYH5VY88HRE-C401.webp)
