Salvatore Cascio, mały Totò z "Cinema Paradiso" w Polsce
Spotkanie z Salvatore Cascio w Warszawie, we Włoskim Instytucie Kultury, prowadzone przez Magdę Miśkę-Jackowską, stało się podróżą w czasie do dzieciństwa aktora i doświadczeń, które sprawiły, że film "Cinema Paradiso" pozostaje jednym z najpiękniejszych "listów miłosnych do kina" w historii X Muzy.
Tornatore opowiedział w "Cinema Paradiso" historię chłopca z sycylijskiej prowincji, który zakochał się w magii ruchomych obrazów. Mały Totò dorastał w kabinie projekcyjnej prowincjonalnego kina, zaprzyjaźniając się z operatorem Alfredo. Kino było jego szkołą życia i miejscem pierwszych wielkich emocji. Według aktora, Tornatore bierze widza za rękę i prowadzi w przeszłość, do wspomnień.
"Prowadzi jak dziecko, które się trzyma mocno za dłoń. I to jest niesamowite, bo widzowie na całym świecie identyfikują się z różnymi postaciami - ktoś z Totò, ktoś z Alfredo, ktoś inny z Eleną. To film, który dotyka naszej nieświadomości, pozwala przeżyć coś na nowo i zobaczyć w innym świetle to, co wydawało się stracone" - mówi.
Salvatore Cascio opowiadał, dlaczego to właśnie jego Tornatore wybrał do roli Totò: "Myślę, że zdecydowała moja spontaniczność i naturalność. Miałem osiem lat, kochałem piłkę nożną i traktowałem plan filmowy jak zabawę. To była dla mnie nowa przygoda, w którą wszedłem bez lęku".

"Wychowałem się na tym planie i dorastałem z tym filmem"
Dyskusja nie mogła obyć się bez anegdot. Jedno z nich dotyczyło Philippe’a Noireta, który zagrał postać Alfredo, wcielając się w kinooperatora, który staje się mentorem i przyjacielem młodego Toto, wprowadzając go w magiczny świat kina.
"Noiret często palił cygara. Dym bardzo mi przeszkadzał i musiało być to widać na mojej twarzy. Ku zdumieniu wszystkich zgasił cygaro, a jego żona stwierdziła, że nigdy wcześniej nikt go do tego nie zmusił. To pokazuje, jak bliska była nasza relacja" - wspominał Cascio.
Były też trudniejsze momenty: "Miałem swoje kaprysy, czułem się jak mała gwiazda. Tornatore przy wszystkich zrugał mnie, mówiąc, że los pokarał go takim niesfornym aktorem. To była gorzka, ale potrzebna lekcja pokory".
Od premiery minęły dekady, ale Cascio wciąż utożsamiany jest z rolą małego Totò.
"Wychowałem się na tym planie i dorastałem z tym filmem. Dziś mam 45 lat i nadal jestem dla wielu tym chłopcem z 'Cinema Paradiso' - także dla moich bratanków. Ta rola nigdy mnie nie zepsuła, przeciwnie, uformowała mnie. Tornatore był dla mnie kimś więcej niż reżyserem, obok mojego ojca to jedna z najważniejszych postaci, które mnie ukształtowały".
Salvatore Cascio: jego karierę przerwała choroba
Po sukcesie w "Cinema Paradiso" Toto Cascio zagrał jeszcze w kilkunastu produkcjach, m.in. u boku Marcella Mastroianniego w filmie "Wszyscy mają się dobrze". Jego karierę przerwała jednak choroba i to w sposób niemal symboliczny. Chłopiec, który na ekranie był "oczami" Alfredo po tym, jak kinooperator stracił wzrok w pożarze, sam w dorosłym życiu zmagał się z postępującą chorobą oczu. Oswajanie się z tą rzeczywistością zajęło mu wiele lat, dziś jednak znów jest aktywny, wraca do aktorstwa i snuje kolejne filmowe plany.
"Długo nie byłem w stanie jej zaakceptować. To był bardzo bolesny proces, ale w końcu nauczyłem się z nią żyć i odzyskałem kontrolę nad własnym życiem".
Swoje doświadczenia opisał w książce "Chwała i próba. Cinema Paradiso 2.0", opatrzonej wstępem Giuseppe Tornatore i posłowiem Andrei Bocellego.
"To symboliczne, że Alfredo w filmie traci wzrok, a ja przez pewien czas byłem jego oczami. Później sam straciłem wzrok, ale dziś mówię o tym z radością i entuzjazmem, bo potrafię to doświadczenie przekuć w coś wartościowego" - podkreślił.
Jak zachęcić kolejne pokolenia do oglądania "Cinema Paradiso?
A jak zachęcić najmłodsze pokolenia do oglądania "Cinema Paradiso"? Cascio odpowiedział, że od kilku lat spotyka się z młodzieżą w szkołach we Włoszech.
"Zawsze powtarzam: najpierw zobaczcie ten film, a potem o nim porozmawiajmy. To opowieść o pasji, dorastaniu, sile wspomnień. Dla mojej generacji to arcydzieło, dla młodych dopiero staje się odkryciem. Ale warto ich do niego zapraszać, tak jak Alfredo zapraszał Totò do świata kina" - opowiada.
Film Giuseppe Tornatore trafi 12 września za sprawą dystrybutora Stowarzyszenie Kin Studyjnych do kin w całej Polsce. Repremiera i spotkania z Salvatore Cascio przypominają, że to dzieło nie jest tylko wspomnieniem przeszłości, lecz opowieścią o kinie jako miejscu spotkania i przeżywania wspólnoty.










