Ten film przeraził widzów. Autorzy starali się znaleźć w nim dobro

Arkadiusz Jakubik, Marian Dziędziel, Bartłomiej Topa i Wojciech Smarzowski podczas promocji filmu "Dom zły"
Arkadiusz Jakubik, Marian Dziędziel, Bartłomiej Topa i Wojciech Smarzowski podczas promocji filmu "Dom zły"Jan BieleckiEast News

"Dom zły". Smarzowski czekał na realizację filmu kilka lat

"Dom zły" [trailer]

"Dom zły". Arkadiusz Jakubik uważa, że to najważniejsza rola w jego karierze

"Dom zły"  opowiada historię o prowadzonym w 1982 r. milicyjnym śledztwie w sprawie brutalnego morderstwa popełnionego kilka lat wcześniej w jednej z chałup w odległym zakątku Bieszczad. Ciąg dramatycznych zdarzeń rozpoczyna się, gdy zatrudniony w pobliskim PGR zootechnik Edward Środoń trafia do domu małżeństwa Dziabasów. Zakrapiane alkoholem spotkanie kończy się tragedią.

"Niełatwy w odbiorze, ale niewątpliwie wybitny" - to opinia krytyki o nowym filmie Wojciecha Smarzowskiego. "Smarzowski ukazał rzeczywistość stanu wojennego z szokującym naturalizmem. Zobaczyliśmy zapomniany świat PGR-ów, bezrobocia, biedy, pijaństwa" - ocenił krytyk Andrzej Bukowiecki.
"Dom zły" opowiada historię o prowadzonym w 1982 r. milicyjnym śledztwie w sprawie brutalnego morderstwa popełnionego kilka lat wcześniej w jednej z chałup w odległym zakątku Bieszczad. Ciąg dramatycznych zdarzeń rozpoczyna się, gdy zatrudniony w pobliskim PGR zootechnik Edward Środoń trafia do domu małżeństwa Dziabasów. Zakrapiane alkoholem spotkanie kończy się tragedią. "Niełatwy w odbiorze, ale niewątpliwie wybitny" - to opinia krytyki o nowym filmie Wojciecha Smarzowskiego. "Smarzowski ukazał rzeczywistość stanu wojennego z szokującym naturalizmem. Zobaczyliśmy zapomniany świat PGR-ów, bezrobocia, biedy, pijaństwa" - ocenił krytyk Andrzej Bukowiecki.Krzysztof WiktorAgencja FORUM
"Dom zły" uhonorowano Złotymi Taśmami - nagrodą, przyznawaną przez polskich krytyków filmowych. Smarzowski przyznał, że w tym filmie najbardziej może podobać się to, "że on nie jest do podobania".

Filmoznawca prof. Andrzej Werner przyznał w komentarzu, że gdy krytycy naradzali się, za jaki polski obraz przyznać nagrodę, "Dom zły" "budził kontrowersje".

"Nie było wątpliwości, że jest to film wspaniale zrobiony, bogaty jako wizja. Jednak stopień kondensacji zła oraz chęci dostrzeżenia tego zła był w nim tak duży, że niekiedy budził opory" - opowiadał profesor.
"Dom zły" uhonorowano Złotymi Taśmami - nagrodą, przyznawaną przez polskich krytyków filmowych. Smarzowski przyznał, że w tym filmie najbardziej może podobać się to, "że on nie jest do podobania". Filmoznawca prof. Andrzej Werner przyznał w komentarzu, że gdy krytycy naradzali się, za jaki polski obraz przyznać nagrodę, "Dom zły" "budził kontrowersje". "Nie było wątpliwości, że jest to film wspaniale zrobiony, bogaty jako wizja. Jednak stopień kondensacji zła oraz chęci dostrzeżenia tego zła był w nim tak duży, że niekiedy budził opory" - opowiadał profesor.Krzysztof WiktorAgencja FORUM
"Dom zły" jest thrillerem. Jednak wydaje się, że reżysera niezbyt interesuje rozwiązanie kryminalnej zagadki, którą próbuje też rozwikłać widz (co naprawdę wydarzyło się ponad trzy lata temu w domu Dziabasów?). Emocjonowanie się odpowiedzią na pytanie "kto zabił?" z pewnością sprzyja wartkiemu seansowi, jednak sens "Domu złego" zdaje się leżeć gdzie indziej. W rozbiciu filmu na pół - Smarzowski opowiada nam równolegle dwa wydarzenia: spotkanie zootechnika Środonia z małżeństwem Dziabasów i późniejszą milicyjną rekonstrukcję zdarzeń, do których doszło trzy lata wcześniej - dostrzegam nie tylko wspaniały potencjał narracyjny, ale też wyjątkową metaforyczną pojemność. Błotnista jesień 1978 (błoto w tym filmie jest totalne) kontra mroźna zima 1982 . I tylko wódka nieprzerwanie leje się strumieniami - Tomasz Bielenia pisał w recenzji dla Interii.
"Dom zły" jest thrillerem. Jednak wydaje się, że reżysera niezbyt interesuje rozwiązanie kryminalnej zagadki, którą próbuje też rozwikłać widz (co naprawdę wydarzyło się ponad trzy lata temu w domu Dziabasów?). Emocjonowanie się odpowiedzią na pytanie "kto zabił?" z pewnością sprzyja wartkiemu seansowi, jednak sens "Domu złego" zdaje się leżeć gdzie indziej. W rozbiciu filmu na pół - Smarzowski opowiada nam równolegle dwa wydarzenia: spotkanie zootechnika Środonia z małżeństwem Dziabasów i późniejszą milicyjną rekonstrukcję zdarzeń, do których doszło trzy lata wcześniej - dostrzegam nie tylko wspaniały potencjał narracyjny, ale też wyjątkową metaforyczną pojemność. Błotnista jesień 1978 (błoto w tym filmie jest totalne) kontra mroźna zima 1982 . I tylko wódka nieprzerwanie leje się strumieniami - Tomasz Bielenia pisał w recenzji dla Interii.Krzysztof WiktorAgencja FORUM

"Dom zły". Marian Dziędziel chciał uczłowieczyć Dziabasa

"Dom zły". Jeden z najczęściej nagradzanych polskich filmów 2009 roku

"Sonic 3: Szybki jak błyskawica" [trailer]materiały prasowe
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?