"Hydrozagadka": "nie interesowała nas ponura rzeczywistość"
Andrzej Kondratiuk nakręcił komedię "Hydrozagadka", gdy miał 34 lata. Wówczas na jego koncie znajdowało się kilka filmów krótkometrażowych, telewizyjny serial "Klub Profesora Tutki" oraz debiut fabularny ("Dziura w ziemi"), za który dostał Nagrodę Specjalną Jury na festiwalu filmowym w Karlowych Warach.
Młody reżyser na fali sukcesu dostał fundusze na realizację następnego dzieła. Po owocnej współpracy przy debiucie postanowił znów zaprosić do projektu Andrzeja Bonarskiego. Zabrali się do roboty i... zrobili coś, czego nikt się nie spodziewał.
"Toż to był kompletny odlot. Po nagrodzie za 'Dziurę w ziemi' kompletnie nam odbiło. Razem ze scenarzystą filmu, Andrzejem Bonarskim, wykorzystaliśmy otrzymane zaufanie, żeby zrobić sobie totalne jaja" - mówił później Kondratiuk.
Opowiadał, że pisząc scenariusz, obaj zaśmiewali się do łez. Powstał filmowy żart, pełna absurdu parodia filmów o superbohaterach, w której nie brakowało też nawiązań do przaśnej socjalistycznej rzeczywistości.
"Pisząc scenariusz, świetnie się bawiliśmy, co chwila zaśmiewając się do łez. Byliśmy młodzi, niepoważni, nie interesowała nas ponura rzeczywistość" - dodawał.
"Hydrozagadka": socrealistyczna wersja Supermana. Mija 55 lat od premiery kultowego filmu
Film opowiada o rozgrywającej się w Warszawie aferze. Demoniczny doktor Plama (Zdzisław Maklakiewicz) i maharadża Kaburu (Roman Kłosowski) chcą ukraść ze stolicy wodę i przetransportować ją do dotkniętego suszą Kaburu. Przeszkadza im w tym nasz rodzimy superman - kreślarz Jan Walczak, który w razie potrzeby przeistacza się w niezłomnego Asa.
Głównego bohatera zagrał Józef Nowak, ulubieniec władz, symbol socrealistycznego kina, którego można było zobaczyć wcześniej w "Pamiątce z Celulozy" czy "Pod gwiazdą frygijską". W filmie wystąpiły też inne ówczesne sławy, m.in. Ewa Szykulska, Iga Cembrzyńska, Tadeusz Pluciński, Franciszek Pieczka czy Wojciech Pokora.
"Film nawiązywał do poetyki zachodnich komiksów - z Supermanem i Batmanem, które w tym czasie nie były jeszcze znane w Polsce. As, grany przez Józefa Nowaka, utożsamianego przez publiczność z postacią poczciwego proletariusza, był w istocie parodią polskiego wariantu zachodniego komiksu: serialu telewizyjnego 'Kapitan Sowa na tropie' czy wydawanej od 1967 roku serii zeszytowej 'Kapitan Żbik'" - tłumaczył prof. Tadeusz Lubelski na stronie Akademii Filmu Polskiego.
"Hydrozagadka": oryginalna produkcja, która zapada w pamięć. Tego w Polsce jeszcze nie było
"Hydrozagadka" była pierwszym w Polsce filmem kampowym - Kondratiuk demonstracyjnie akcentował sztuczność i kiczowatość opowiadanej historii zarówno w fabule, jak i dialogach żywcem powtarzających slogany ówczesnej propagandy.
Największym realizacyjnym osiągnięciem Kondratiuka pozostaje jednak oryginalna czołówka filmu, "zagrana" przez Igę Cembrzyńską.
"To mój pomysł. Powód, że czołówka miała taką formę, był banalny: zabrakło pieniędzy na plastyka, który miał zrobić tradycyjną czołówkę. No więc wymyśliłem, żeby ją zagrać. A dlaczego by nie! Nie bez przyczyny ktoś powiedział, że można przecież zagrać nawet książkę telefoniczną" - wspominał Kondratiuk.
"Strasznie nas skrytykowano za tę 'Hydrozagadkę'. Pisano, że to zupełnie niepoważne i apelowano, aby nie dawać mi więcej kamery do ręki. Moi rodzice to wszystko czytali, a ja się bardzo wstydziłem" - przyznał po latach, jednak na szczęście nie porzucił reżyserskiej kariery. Dzięki temu w kolejnych latach na ekrany weszły jego kolejne filmy, tym razem z legendarnym duetem Jan Himilsbach-Zdzisław Maklakiewicz: "Wniebowzięci" i "Jak to się robi".
Zobacz też:
Ten rok bezsprzecznie należy do niej. Zagra w kilku głośnych filmach











