Reklama

Tablica poświęcona Łomnickiemu

Tablicę pamiątkową poświęconą wybitnemu polskiemu aktorowi, reżyserowi i pedagogowi Tadeuszowi Łomnickiemu odsłonięto w czwartek, 22 lutego, we foyer teatru Collegium Nobilium warszawskiej Akademii Teatralnej. Uroczystość odbyła się z okazji przypadającej w czwartek 15. rocznicy śmierci artysty.

Łomnicki był rektorem warszawskiej Akademii Teatralnej w latach 1970-81 (wówczas jeszcze PWST). "Wielkiemu aktorowi i pedagogowi - społeczność Akademii Teatralnej" - napisano na tablicy pamiątkowej. Autorem rzeźby na tablicy, przedstawiającej Łomnickiego jako Króla Leara jest Gustaw Zemła. Fundatorem tablicy jest Wanda Majerówna-Pietraszak i jej mąż Leonard Pietraszak.

Reklama

Przed odsłonięciem tablicy, aktora wspominali jego byli współpracownicy i przyjaciele.

Andrzej Wajda, który pracował z Łomnickim m.in. przy filmie "Pokolenie", opowiadał o wielkim talencie pedagogicznym Łomnickiego.

"To był bardzo ważny moment, kiedy Łomnicki pojawił się tutaj jako nauczyciel" - powiedział Wajda.

Wajda przytoczył kilka myśli Łomnickiego z 1979 roku, które ten zapisał w swoim dzienniku. "Dążę do zespołowości, bo studenci to jest grupa bez poczucia więzi, każdy sobie. Kiedy słyszę, że nadają sobie wzajemnie przezwiska, wiem, że pierwszy krok w tej kwestii został zrobiony. To bardzo głęboka myśl" - ocenił Wajda.

Inna bardzo istotna wypowiedź Łomnickiego dotycząca uczenia to - zdaniem Wajdy - "Uczę ich słuchania muzyki klasycznej. Tak dowiadują się, że każdy instrument gra co innego. Flet nie naśladuje skrzypiec itd. To bardzo ważne, gdyż najczęściej imitują siebie wzajemnie".

Reżyser, aktor i scenarzysta Krzysztof Zaleski podkreślił, że Łomnicki "absolutnie panował nad ciałem - ruchem, gestem i mimiką".

Jeden z uczniów Łomnickiego - reżyser Jarosław Kilian za słowo charakteryzujące pracę i twórczość Łomnickiego uznał "zachwyt". "Chodzi mi o zachwyt w staropolskim tego słowa znaczeniu. Chodzi o stan porwania, zachwycenia aż do nieba - ten stan wywoływał u mnie Łomnicki" - przyznał Kilian.

Tadeusz Łomnicki - był wielką osobowością polskiego teatru i filmu; uznawany jest za jednego z najwybitniejszych polskich aktorów. Łomnicki urodził się 18 lipca 1927 roku w Podhajcach koło Lwowa. W 1945 po studiach aktorskich w Studiu Teatralnym przy Teatrze Starym w Krakowie, zadebiutował w nim epizodem w "Mężu doskonałym" Jerzego Zawieyskiego.

W 1949 r. aktor został zaangażowany przez Erwina Axera w Teatrze Współczesnym w Warszawie. Występował także w Teatrze Narodowym, gdzie zachwycił m.in. wielką rolą Kordiana w sztuce Juliusza Słowackiego.

W latach 50. Łomnicki rozpoczął karierę filmową. W 1954 r. zagrał w "Piątce z ulicy Barskiej" Forda, a rok później uznanie krytyków zyskał kreacją w filmie Wajdy "Pokolenie". Łomnicki grał też m.in.

w "Eroice" Munka (1958), "Ósmym dniu tygodnia" Forda (1958), "Bazie ludzi umarłych" Petelskiego (1959), "Zamachu" Passendorfera (1959), "Niewinnych czarodziejach" Wajdy (1960). Największą popularność przyniosła mu jednak rola Wołodyjowskiego w "Panu Wołodyjowskim" i "Przygodach pana Michała" Hoffmana (1969).

Był także założycielem i dyrektorem Teatru na Woli, który rozpoczął swoją działalność w 1976 r.

W ostatnich miesiącach życia Łomnicki był całkowicie pochłonięty przygotowaniami do "Króla Leara" Szekspira. Rolę tę zaproponował mu Eugeniusz Korin, dyrektor Teatru Nowego w Poznaniu. Premierę przedstawienia przewidziano na 29 lutego - dzień dla niego wyjątkowy - rocznicę ślubu z Marią Bojarską.

Śmierć zaskoczyła aktora na deskach Teatru Nowego w Poznaniu podczas próby do "Króla Leara", na tydzień przed premierą spektaklu. Ostatnie jego słowa były słowami Leara: "Więc jakieś życie świata przede mną. Dalej, łapmy je, pędźmy za nim, biegiem, biegiem!".

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: czwartek | Wajda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje