Gwiazdor "Władcy pierścieni" narzeka na małe zarobki
Sean Astin, który jako dziecko zasłynął rolą w słynnych "The Goonies", dzięki roli w ekranizacjach powieści Tolkiena zapewnił sobie dożywotnią rozpoznawalność. W słynnym "Władcy pierścieni" aktor wcielał się w postać Sama, nieodłącznego kompana Frodo Bagginsa (Elijah Wood) i członka Drużyny Pierścienia.
Choć jego postać miała kluczowe znaczenie dla całej historii, którą na duży ekran przeniósł nowozelandzki reżyser Peter Jackson, wypłata Astina bynajmniej nie dorównywała jego hollywoodzkiemu statusowi. W wywiadzie dla magazynu "The Guardian" artysta wyznał, że na początku lat 2000., gdy filmowa seria "Władcy pierścieni" była u szczytu popularności, on sam był w sporych tarapatach finansowych.
"Nie byłem przygotowany na ciągłe bycie na widoku. Istniał rozdźwięk między uwagą, jaką otrzymywałem, a pieniędzmi, które mieliśmy. To nie były duże pieniądze! Właściwie musiałem sprzedać dom, bo wynegocjowałem tak niewielką kwotę za trylogię" - mówił 55-letni dziś aktor.
"Władca pierścieni": dlaczego aktorzy nie dostali wyższych pensji?
Odtwórca roli Sama zaznaczył, że obecnie nie narzeka na niskie wypłaty, jednak ze względu na to, że wszystkie trzy filmy "Władcy pierścieni" nakręcono po sobie, aktorzy nie mieli szans, by wynegocjować większą stawkę w zależności od popularności danego tytułu.
Astin wyjawił w przeszłości, że za udział w trylogii zaproponowano mu ostatecznie 250 tysięcy dolarów.
"Nie kręciliśmy jednego filmu, by potem renegocjować kontrakt na kolejny, dlatego nie był to lukratywny scenariusz, dzięki któremu można było spać spokojnie do końca życia" - mówił z kolei w zeszłym roku dla magazynu Business Insider odtwórca roli Frodo Bagginsa, Elijah Wood. Zauważył on, że firma New Line Cinema podjęła tym samym ogromne ryzyko, decydując się nakręcić całą trylogię niemal w tym samym czasie. Między inymi dlatego obsadzie zaproponowano wtedy "niezbyt wygórowane pensje".
Trylogia "Władcy pierścieni" pozostaje jedną z najbardziej kasowych serii w historii kina. Ekranizacje powieści J.R.R. Tolkiena zarobiły w kinach niemal 3 miliardy dolarów, a najpopularniejszą odsłoną okazał się "Powrót króla", który osiągnął w box-office ponad 1,126 miliarda dolarów.
Film Petera Jacksona zdobył 11 Oscarów, dokładnie tyle, do ilu był nominowany, zapisując się tym samym w historii Amerykańskiej Akademii Filmowej.











