Reklama

Reklama

"Szczęście świata": Ostatnia polska premiera 2016

"Szczęście świata" Michała Rosy jest ostatnim polskim filmem, który wejdzie na ekrany kin w 2016 roku. Premiera obrazu zaplanowana jest na 23 grudnia.

"Szczęście świata": Karolina Gruszka (Róża) jako uosobienie zmysłowości

"Szczęście świata" to pełna magii, humoru i wzruszeń historia mieszkańców niezwykłej kamienicy - pięknej Róży, zauroczonych nią mężczyzn i kobiet, zazdrosnych o jej wdzięki.

Akcja filmu Michała Rosy rozpoczyna się w momencie, w którym warszawski dziennikarz i bon vivant Sobański (Tomasz Borkowski) opuszcza stolicę, by odszukać i przeprowadzić wywiad z autorem bestsellerowych przewodników, bijących rekordy sprzedaży. Choć sam pisarz skrzętnie ukrywa tożsamość, nieliczne tropy prowadzą do kamienicy na Śląsku, miejsca pełnego ludzi oryginalnych i wyjątkowych.

Reklama

Wśród nich są piękna Róża (Karolina Gruszka) - obiekt męskich westchnień i damskiej zazdrości oraz ulegający jej urokom mężczyźni - ekscentryczny pasjonat botaniki Tomasz (Krzysztof Stroiński), "przyjaciel domu" Jan (Przemysław Bluszcz), matematyczny geniusz na posadzie windziarza - Rufin (Dariusz Chojnacki), a także próbujący wyrwać się spod wpływów zaborczej matki (Agata Kulesza) nastolatek Harald.

Chwile spędzone przez nich z piękną sąsiadką kuszą lekkością i swobodą, objawiając świat, do którego nie mieli dotąd dostępu. Jednak dziewczyna darzy uczuciem tylko jednego. Pewnego dnia Róża znika z życia kamienicy, pozostawiając w sercach adoratorów ślad - puste miejsce, tęsknotę oraz uczucia, które w przyszłości odmienią losy każdego z mężczyzn.

- W tej przesyconej realizmem magicznym zmysłowej historii mieszkańców pewnej śląskiej kamienicy (ukłony w stronę Jean-Pierre’a Jeuneta) centralną rolę odgrywa tytułowa Róża. Na wzór studenckich anegdot o profesorach nakazujących kandydatom do szkoły aktorskiej zagranie np. drzewa, Michał Rosa mógł Karolinie Gruszce dać tylko jedną uwagę: zagraj seksapil! - pisał po gdyńskiej premierze filmu Tomasz Bielenia.

- Gruszka nie robi na ekranie nic poza ucieleśnianiem męskich marzeń (musi jeszcze mówić po niemiecku i w jidysz). Jako samotna, nudząca się Żydówka - akcja filmu Rosy rozgrywa się w trakcie II wojny światowej "niedaleko Chorzowa" - jest uosobieniem zmysłowości. Już pierwsze ujęcie z jej udziałem nie pozostawia wątpliwości: operator Marcin Koszałka nie żałuje miękkiego światła, by pokazać w pełnej krasie nagą aktorkę. Przez resztę filmu rudowłosa Gruszka jest powabem, zapachem, kolorem, chaosem - wystarcza, by omamić całą męską populację kamienicy - dodawał recenzent Interii.

- To bardzo zmysłowy film- Karolina Gruszka mówiła w rozmowie z dziennikarką RMF FM, Katarzyną Sobiechowską-Szuchtą.

- Michał [Rosa] na pierwszym naszym spotkaniu powiedział, że w tej sferze duża odpowiedzialność spoczywa na mnie. Róża ma być nośnikiem tej zmysłowości kobiecej, ale w ogóle takiej jakiejś wewnętrznej wrażliwości wyjątkowej. Myślę, że ona pod tym względem jest rzeczywiście unikalna i ma jakiś ogromny potencjał, który chyba też nie jest do końca wykorzystany. W swoim życiu trafia na takiego partnera, który pozwoliłby to jeszcze bardziej rozwinąć -przyznała Gruszka.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Szczęście świata

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje