Dziesięcioletni syn gwiazdy serialu "Glee" Nayi Rivery, Josey, zadebiutuje w filmie u boku swojego ojca, Ryana Dorseya, w nadchodzącym dramacie.
W filmie zatytułowanym "The Burning Valley" wystąpią obaj przedstawiciele rodziny Dorseyów.
"Film opowiada o hutniku, który traci pracę, gdy huta ogłasza zamknięcie" - wyjaśnił reżyser Evan Coury w wywiadzie dla "Tribune-Review".
Główną gwiazdą produkcji jest Tyler Miles, który wcieli się w postać Nicka Pope'a. Aktor znany jest szerszej publiczności m.in. z serialu "Camp Abercorn".
Zdjęcia do "The Burning Valley" rozpoczęły się w sierpniu w malowniczych lokalizacjach w Pensylwanii, gdzie dorastał Coury - m.in. w Brackenridge i Arnold.
"Mam nadzieję, że uda mi się ująć historię naszego regionu poprzez osobiste doświadczenia jednego faceta" - podkreślił reżyser.
Chociaż rola w "The Burning Valley" będzie dla Joseya pierwszą pełnoprawną kreacją filmową na dużym ekranie, chłopiec ma już za sobą debiut sceniczny - w 2024 roku wystąpił w spektaklu "Seussical Jr." w West Virginia.
Tragiczna historia Naya Rivery
Naya Rivera i Ryan Dorsey pobrali się w lipcu 2014 roku, a we wrześniu 2015 roku na świat przyszedł ich syn, Josey. Choć para rozstała się w listopadzie 2016 roku, oboje pozostali oddanymi rodzicami, wspólnie i zgodnie wychowując chłopca.
W lipcu 2020 roku Naya Rivera wybrała się ze swoim wówczas czteroletnim synkiem na krótki urlop. Zamierzała spędzić go, pływając wypożyczoną motorówką po dobrze jej znanym jeziorze Piru w Kalifornii.
8 lipca zarządzono poszukiwania aktorki po tym, jak inni żeglarze zauważyli dryfującą, pustą łódź. Na jej pokładzie znajdował się jedynie śpiący czterolatek w kamizelce ratunkowej, który opowiedział, że wypłynął na wycieczkę z mamą. Obok niego leżała druga kamizelka, przeznaczona dla osoby dorosłej.
Po pięciu dniach intensywnej akcji poszukiwawczej na jeziorze Piru odnaleziono ciało gwiazdy "Glee". Naya Rivera miała zaledwie 33 lata.
Szeryf hrabstwa Ventura, Bill Ayub, poinformował wówczas media, że przyczyną śmierci aktorki było utonięcie. Śledztwo wykazało, że Rivera zginęła, ratując swojego synka, który przypadkowo wypadł z łódki - aktorka zdołała wepchnąć chłopca z powrotem na pokład, jednak sama nie miała już sił, by uratować własne życie.











