"Edyta Górniak": dokument już dostępny w SkyShowtime
"Edyta Górniak" to obok serialu "Krychowiak: krok od szczytu" kolejna polska produkcja dokumentalna realizowana na zamówienie SkyShowtime.
Edyta Górniak karierę rozpoczęła jako artystka musicalowa, występując na scenach znanych polskich teatrów, a już w wieku 19 lat wystąpiła na nowojorskim Broadwayu. Jej udział w pierwszym, historycznym dla Polski Konkursie Piosenki Eurowizji w 1994 roku i wykonanie piosenki "To nie ja" zapoczątkowały jej niezwykłą karierę w Polsce i za granicą. Zdobyte wówczas drugie miejsce pozostaje jednym z największych sukcesów Polski w historii konkursu.
W kolejnych latach wydała bestsellerowe albumy, które osiągały statusy złotych i platynowych płyt, a jej przeboje na stałe wpisały się w kanon polskiej muzyki rozrywkowej. Jest laureatką najważniejszych nagród muzycznych, w tym licznych Fryderyków, Superjedynek oraz wyróżnień przyznawanych na krajowych i międzynarodowych festiwalach.
Za produkcję dwuczęściowego filmu dokumentalnego "Edyta Górniak" odpowiada Michał Brożonowicz z Constantin Entertainment Polska. Producentką wykonawczą jest Agata Chwaszczewska, a reżyserką Aleksandra Machnik.
Allan Krupa nie mógł powstrzymać łez po premierze. "Płakałem jak dziecko"
Choć od premiery minęło kilka dni, syn Edyty Górniak dopiero teraz zdecydował się na opowiedzenie o emocjach, które towarzyszyły mu podczas pierwszego pokazu. Choć początkowo się tego nie spodziewał, film zrobił na nim ogromne wrażenie.
"Kiedy po raz pierwszy dowiedziałem się, że chcą o mojej mamie nagrać film, pomyślałem sobie - o, spoko, zasłużyła sobie tym wszystkim nareszcie. Myślałem, że będzie to dokument, jak każdy inny, przebitki ze starych koncertów na przemian z setkami z różnymi ludźmi. Jednak od pierwszego momentu zapalenia się czerwonej lampki na kamerze poczułem, że tworzymy coś innego. Nie miałem wielkich oczekiwań, bo myślałem sobie w głowie, że to nie żadne Hollywood" - rozpoczął obszerny wpis na Instagramie.

Allan Krupa przyznał szczerze, że podczas premierowego pokazu nie był w stanie powstrzymać łez. Z jego relacji wynika, że gdy zasiadł na sali kinowej, niemal od razu po rozpoczęciu seansu cały świat przestał dla niego istnieć:
"Jednak cały czas w głębi czułem, że efekt końcowy może mnie zaskoczyć - utwierdzały mnie w tym momenty, gdy na chwilkę zerkałem na podgląd pani reżyser i żyłem tym, tak samo, jak moja mama. Szczerze, do samej premiery zdążyłem zobaczyć może dwa ujęcia, ale gdy usiadłem na sali kinowej, świat wokoło przestał istnieć, zostałem wciągnięty do tej scenerii ponownie i przeżywałem to, jak za pierwszym razem, gdy tam byłem. Płakałem jak dziecko, bo wreszcie ludzie mogą zobaczyć moją mamę, tak samo jak ja ją widzę, nie przez pryzmat idiotycznych nagłówków i mocno średnio pisanych artykułów - wyszło to wszystko, jak czułem".
"Jestem szczęśliwy, że te 3 lata nieustannej pracy dało nam wszystkim nie tylko film i pamiątkę, ale przede wszystkim schronienie, utożsamienie i zrozumienie dla milionów, bo film 'Edyta Górniak' nie jest tylko o niej, ale też o istocie życia, wzlotach i upadkach, które przeżywa każdy z nas i w których wszyscy możemy się zjednoczyć" - podsumował.
Fani wokalistki zareagowali na wpis z dużym entuzjazmem i podkreślając, że również oglądali produkcję z dużym wzruszeniem. Niedawno post skomentowała także Edyta Górniak:
"Synku Mój… Nie mogłabym być bardziej Dumna z Twojej Miłości, dobroci, wrażliwości i mądrości. Wymodlony".
Zobacz też:
Przeszywający thriller wkrótce w streamingu. Wbija w fotel od pierwszych minut











