Reklama

Święta "na dobre i na złe"

W serialu "Na dobre i na złe" możemy oglądać w szpitalnych fartuchach jedne z najładniejszych polskich aktorek. Joanna Liszowska, czyli kusząca radiolog Dorota, serialowa doktor Starska - Anita Sokołowska i Olga Bończyk, która wciela się w postać doktor Edyty, opowiedziały, jak spędziły święta.

Joanna Liszowska zdradziła, że w końcu spędza święta we własnym domu.

Reklama

"Właśnie z narzeczonym jesteśmy w trakcie remontu i nie możemy doczekać się przeprowadzki! Powiem krótko: wykańczanie nas wykańcza. Ale już wyobrażam sobie na środku naszego salonu wielką choinkę, kilka świec - dla nastroju - a za oknem widok na ośnieżony ogród" - powiedziała gwiazda.

Aktorka zdradziła, że najbardziej czekała na barszcz z uszkami.

"To potrawa, którą w moim rodzinnym domu podaje się wyłącznie na święta. Zawsze czekam na nią przez wiele miesięcy i... pewnie właśnie dlatego aż tak mi smakuje!" - dodała Liszowska.

Z kolei serialowa doktor Lena Starska, czyli Anita Sokołowska, święta spędza u swojej teściowej.

"Boże Narodzenie spędzam jak zwykle w gronie rodzinnym, w Świeciu nad Wisłą, u mojej teściowej" - powiedziała Sokołowska.

Aktorka przyznała, że jej najukochańszą potrawą świąteczną są kluski z makiem.

"Sama robię makaron, mielę mak i ucieram go później z miodem i rodzynkami. Zwykle w Wigilię siedzimy całą rodziną do późna w nocy" - powiedziała Sokołowska.

Aktorka przyznała również, że nie wyobraża sobie świąt Bożego Narodzenia bez świeżej choinki.

" Lubię choinkę tradycyjną - taką, na której dużo się dzieje. A u siebie w domu zawsze wieszam na niej miniaturowe, drewniane zabawki" - powiedziała Sokołowska.

Na koniec Olga Bończyk, która w serialu gra doktor Edytę, zdradziła, że w jej podejściu do świąt duża rolę odgrywa jej pochodzenie.

"Wychowałam się na Śląsku i jestem przyzwyczajona do tego, że na święta wszystko trzeba przygotować własnymi rękoma! Nigdy nie korzystam z cateringu, ani nie wyręczam się kupując półprodukty" - powiedziała Bończyk.

Aktorka zdradziła również, jakie potrawy znalazły się u niej na wigilijnym stole.

"Tradycyjnie pierogi z kapustą, kapusta z grzybami, barszcz i zupa grzybowa - moja ulubiona - śledzie, a z ciast murzynek i sernik. Na wigilię mam też słabość do karpia." - Bończyk wymieniła świąteczne potrawy.

Aktorka zastrzegła jednak, że nie ona zajmuje się jego "przyrządzeniem".

"W życiu nie zabiję żadnego zwierzaka! Jeśli już muszę sama kupić karpia, to tylko martwego. A gdy zajmuje się tym mój brat... Będę szczera: wolę nie wiedzieć, kto jest tego karpia oprawcą! I na pewno nie chciałabym na to nigdy patrzeć"- zakończyła aktorka.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje