"Na zawsze" (1989): ostatnia rola Audrey Hepburn. O czym opowiada film?
"Na zawsze" ("Always") jest remakiem melodramatu "A Guy Named Joe" (1943) Victora Fleminga. Głównym bohaterem jest Pete (Richard Dreyfuss), pilot uczestniczący w akcjach gaszenia pożarów gasi w lasach na północy Stanów Zjednoczonych. Pewnego dnia podczas niesienia pomocy mężczyzna ginie katastrofie. Wkrótce jednak powraca na ziemię jako duch, aby być w pobliżu swojej ukochanej Dorindy (Holly Hunter) i pomóc jej w rozpoczęciu nowego życia. Ma również pełnić rolę mentora dla nowego pilota (Brad Johnson), który zakochuje się w kobiecie.
W filmie Spielberga mogliśmy zobaczyć także Johna Goodmana czy Audrey Hepburn, która dla roli anioła o imieniu Hap zgodziła się po dwóch dekadach wrócić z aktorskiej emerytury. Spielberg nie mógł uwierzyć w swoje szczęście. Jednym z powodów, dla których przyjęła tę rolę, była chęć przekazania ponad milionowej gaży na rzecz organizacji UNICEF, przy której działała od lat.
"Bardzo mi się to podobało i nie miałabym nic przeciwko, gdyby Spielberg poprosił mnie ponownie, na przykład przyszłego lata. To był naprawdę jeden z najwspanialszych okresów w moim życiu" - mówiła po premierze. Jak dziś już wiemy, była to jej ostatnia rola filmowa. Legenda kina zmarła kilka lat później, 20 stycznia 1993 roku.
"Na zawsze": zapomniana perełka Stevena Spielberga
"Na zawsze" jest skromną opowieść o śmierci, żałobie, ale i pięknie życia, którą urozmaicają znakomite zdjęcia Mikaela Salomona, muzyka Johna Williamsa i wspaniałe sekwencje popisów lotniczych. Choć produkcja umknęła wielu widzom (zapewne z racji premiery filmu "Indiana Jones i ostatnia krucjata", który pojawił się w kinach w tym samym roku), zdecydowanie jest godna uwagi i zapamiętania.
"Na zawsze" można wypożyczyć w serwisach Apple TV+ oraz Prime Video.
Zobacz też:
Perełki kina akcji na Prime Video. Epickie widowiska, które zapierają dech











