Reklama

Strajk brytyjskich aktorów

Być może już 1 grudnia brytyjski przemysł filmowy zacznie borykać się z poważnymi kłopotami. Na ten bowiem dzień angielscy aktorzy zapowiedzieli rozpoczęcie akcji strajkowej. Equity, organizacja zrzeszająca aktorów w Wielkiej Brytanii, domaga się przyznawania swoim członkom dodatkowych pieniędzy, jeśli film z ich udziałem, po zejściu z ekranów kinowych, zostanie wyemitowany w telewizji lub wydany na wideo czy dvd.

Związek zawodowy, który zrzesza ponad 36 tysięcy brytyjskich aktorek i aktorów, zaapelował do swych członków, aby nie podpisywali żadnych kontraktów aż do grudnia. Związek ma renegocjować umowy i obiecuje, że doprowadzi do zmian w stawkach, które są wypłacane aktorom w przypadku, kiedy film kinowy trafia na ekrany telewizyjne bądź na inne nośniki (video, dvd).

Reklama

Aktorzy twierdzą, że nie chcą niszczyć brytyjskiego przemysłu filmowego, ale muszą walczyć, tak jak ich amerykańscy koledzy, o uczciwe wynagrodzenie za swoją ciężką pracę.

"Aktorzy muszą dostawać godziwe pieniądze za swoją pracę. To jedyny nasz postulat" - powiedział jeden z szefów związku.

Jeśli producenci nie zgodzą się na postulaty aktorów, mogą zostać wstrzymane produkcje wielu filmów, m.in. kolejnej części przygód Jamesa Bonda oraz zapowiadanych nowych filmów o Harrym Potterze.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: strajku | \ Film | Wielka Brytania | DVD | film | przemysł filmowy | aktorzy | strajk | . strajk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama