Reklama

Reklama

Steve Coogan: Dlaczego zgodził się zagrać pedofila Jimmy’ego Savile’a?

W realizowanym dla stacji BBC serialu "The Reckoning" Steve Coogan wcieli się w postać Jimmy’ego Savile’a, gwiazdora brytyjskiej telewizji, który w trakcie swojej kariery dopuścił się setek przypadków molestowania seksualnego dzieci i nigdy nie został za to ukarany. W najnowszym wywiadzie aktor wyjaśnił, co skłoniło go do przyjęcia roli tej najbardziej odrażającej postaci w historii BBC.

W realizowanym dla stacji BBC serialu "The Reckoning" Steve Coogan wcieli się w postać Jimmy’ego Savile’a, gwiazdora brytyjskiej telewizji, który w trakcie swojej kariery dopuścił się setek przypadków molestowania seksualnego dzieci i nigdy nie został za to ukarany. W najnowszym wywiadzie aktor wyjaśnił, co skłoniło go do przyjęcia roli tej najbardziej odrażającej postaci w historii BBC.
Jimmy Savile (L) i Steve Coogan (P) /Samir Hussein/ Jamie McCarthy /Getty Images

W trakcie wywiadu dla portalu "Collider" Steve Coogan nie gryzł się w język i nazywał sprawy po imieniu. Jimmy’ego Savile’a, w którego wcieli się w serialu "The Reckoning", nazwał potworem i pedofilem. Wytłumaczył też jednak, dlaczego przyjął propozycję zagrania tak odrażającej postaci. Jak wyjawił, nie była to dla niego łatwa decyzja. "Długo i mocno o tym myślałem. Nie od razu powiedziałem "tak" producentowi Jeffowi Pope’owi. Serial był jednak znakomicie napisany. Drugoplanowa obsada była wyjątkowa, miałem więc wszystko, co potrzebne do stworzenia wartościowego dzieła, które nie byłoby prymitywne czy żerujące na krzywdzie ofiar" - powiedział aktor.

Reklama

Steve Coogan zagra pedofila Jimmy'ego Savile'a

Coogana ostatecznie przekonał scenariusz. "Widać było, że na napisanie go poświęcono bardzo dużo czasu. Czułem więc, że mogę to zrobić. Zagrać postać wywołującą bardzo silny wstręt. Gdy podjąłem decyzję, wiele osób zastanawiało się, po co to robimy. Savile był fascynującym człowiekiem, który był w stanie oszukać cały naród, bo odniósł sukces i był sławny. Był kochany przez ludzi, zanim odkryli straszną prawdę o nim" - tłumaczy dalej aktor. 

I dodał, że o takich ludziach jak Savile należy opowiadać, choćby poprzez seriale. "Aby zapobiec podobnym historiom w przyszłości, musimy się im bliżej przyglądać. To niewygodny proces. Łatwo zamieść brudy pod dywan i odwrócić od nich wzrok. Myślę, ze wiele wstrętu pod adresem Savile’a wynika z poczucia ludzi, że cały naród został przez niego oszukany. A nie owijając w bawełnę - jest on współwinny umożliwienia mu robienia tych nikczemnych rzeczy. Nie chodzi więc tylko o niego, a też o podstawy do działania takich osób tworzone przez społeczeństwo".

Coogan zaapelował też do ludzi, którzy krytykują go, czasem ostro, za przyjęcie propozycji zagrania w serialu "The Reckoning". Aktor uważa, że hejtowanie go z powodu wyboru takiej roli jest kompletnie pozbawione sensu. "To tylko aktorstwo. Ludzie nawet nie mrugną, gdy ktoś gra Hitlera albo seryjnego mordercę" - stwierdził.

Steve'a Coogana już wkrótce będzie można zobaczyć w filmie "The Lost King", który przed kilkoma dniami miał swoją premierę na Festiwalu Filmowym w Toronto. Wyreżyserowana przez Stephena Frearsa produkcja opowiada historię historyczki-amatorki, która odnalazła uważany za zaginiony grób króla Ryszarda III.

Zobacz też:

Netflix. "Willa miłości": Polacy oszaleli na punkcie tego filmu!

"Purpurowe serca": Polacy pokochali nowy hit Netflixa

Netflix: Przegląd filmów na 2022 rok. Nowy film co tydzień

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Steve Coogan | Jimmy Savile

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL