Zmarła Stanisława Celińska
Stanisława Celińska zmarła 12 maja. Niedawno, 29 kwietnia, obchodziła 79. urodziny. Informację o śmierci wybitnej aktorki przekazał jej menadżer Maciej Muraszko.
Stanisława Celińska była wybitną aktorką teatralną, filmową, i telewizyjną. Oglądaliśmy ją w takich produkcjach, jak "Noce i dnie", "Panny z wilka", "Spis cudzołożnic", "Faustyna", "Panna Nikt", "Pieniądze to nie wszystko", "Katyń". Ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Warszawie, występowała na deskach Teatru Współczesnego, Nowego, Dramatycznego, Studio i Kwadrat, a także Teatru Nowego w Poznaniu.
Jej kariera zaczęła się od roli w filmie "Krajobraz po bitwie" w reżyserii Andrzeja Wajdy. Innym aktorskim sukcesem była rola w "Nocach i dniach". Później aktorka rozpoczęła stałą współpracę z warszawskimi teatrami. Występowała również w serialach "Alternatywy 4", "Bulionerzy", "Złotopolscy", "Zmiennicy", "Samo Życie", "Lalka" czy "Barwy szczęścia" - za tę rolę widzowie hitu TVP ją pokochali. Rozwijała również swoją karierę muzyczną i koncertowała po całej Polsce.
Stanisława Celińska została dwukrotnie wyróżniona za drugoplanową rolę kobiecą. Polską Nagrodę Filmową Orzeł odebrała w 2001 roku za rolę w filmie "Pieniądze to nie wszystko", a w 2010 r. - w "Joannie". Aktorka przez lata należała do grona największych polskich gwiazd.
Stanisława Celińska: żegnają ją przedstawiciele polskiej kultury
Małgorzata Kidawa-Błońska opublikowała wpis, w którym zaznaczyła, że polska kultura po odejściu aktorki, będzie uboższa: "Stanisława Celińska była aktorką wybitną i wszechstronną. Role, w które się wcielała były niezwykłe, czyniły filmy, seriale i sztuki ponadczasowymi. Była jedną z najważniejszych postaci polskiej kultury, która bez niej będzie uboższa. Wielka strata. Wyrazy współczucia dla Bliskich".
"Nie bała się żadnych artystycznych wyzwań" - pisze w poście na Facebooku Bogdan Zdrojewski. "Miała wybitne role w filmach, teatrze i serialach, śpiewała - a we wszystkim, co robiła, zawsze najważniejszy był przekaz. To, co ceniłem w Niej najbardziej, to niezwykła wrażliwość i prawdziwe aktorskie rzemiosło. Nie brakowało Jej ani empatii, ani ciekawości drugiego człowieka. Jej role bywały odważne, czasem lekkie, ale zawsze autentyczne i przekonujące. Żal ogromny. Rodzinie, bliskim oraz wszystkim, którzy kochali Jej talent i obecność, składam najszczersze kondolencje. Odeszła wielka artystka, ale pozostanie z nami w swoich rolach, muzyce i wspomnieniach na zawsze. RIP".









