Reklama

Sprośny seans holenderskich babć

Grupa staruszek z Holandii przeżyła szok, gdy w podczas specjalnego pokazu zamiast "Pianisty" Romana Polańskiego wyświetlono im... skandalizującą "Pianistkę" Michaela Haneke. Dostojne żony rolników z miejscowości Winschoten otrzymały potem darmowe bilety na odpowiedni film od skruszonego właściciela kina.

Starsze wiekiem niewiasty raz na miesiąc wynajmują miejscowy przybytek X muzy, w którym oglądają wartościowe dzieła.

Reklama

Feralnego dnia kobiety zamierzały zobaczyć obsypaną Oscarami, wstrząsającą opowieść o losach Władysława Szpilmana, który przetrwał Holocaust w zniszczonej Warszawie.

Zamiast tego zaserwowano im historię perwersyjnego związku młodego człowieka z nauczycielką muzyki, uzależnioną od pornografii i sadystycznych fantazji erotycznych.

Okazało się bowiem, że właściciel kina, Dirk Holemans, zamówił omyłkowo kopię niewłaściwego filmu.

"Zbyt późno zauważyłem, że to czyste porno. Nie chciałem jednak psuć paniom wieczoru i zdecydowałem się kontynuować pokaz" - tłumaczył Holemans.

Jak się okazało, był to słuszny wybór. Wstrząs, jakiego doznała widownia, minął bowiem bardzo szybko.

Hilly Klappe, przywódczyni grupy staruszek, powiedziała nawet w wywiadzie prasowym, że ostatecznie razem z koleżankami przeżyła bardzo zabawny wieczór...

"Z zainteresowaniem patrzyłyśmy, jak wytrzymali potrafią być mężczyźni" - wyznała dowcipnie emerytka.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: staruszek | seans

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje