Reklama

Spotkanie ze Stuhrem... w Rzymie

Jerzy Stuhr spotkał się w czwartek, 20 maja, z publicznością w Rzymie. Polski aktor przebywa od kilku miesięcy w Wiecznym Mieście, gdzie gra jedną z głównych ról w kręconym właśnie filmie "Habemus papam" znanego włoskiego reżysera Nanniego Morettiego.

Podczas spotkania w rzymskim kinie na Campo de Fiori Stuhr nie mówił jednak w ogóle o otoczonych całkowitą tajemnicą zdjęciach do głośnego już na wiele miesięcy przed premierą dzieła o papieżu, cierpiącym na depresję ani o swej roli - jego rzecznika.

Reklama

Wieczór w Cinema Farnese dedykowany był filmowi "Spokój" Krzysztofa Kieślowskiego z 1976 roku.

Aktor, który gra w nim główną rolę, siedząc w sali kinowej odczytał po włosku całą listę dialogową. Następnie po projekcji opowiadał o Kieślowskim. Zwrócił uwagę na to, że właśnie w tym filmie można dostrzec dwie dominujące tendencje twórczości wybitnego polskiego reżysera.

Po pierwsze, podkreślił, widać w nim Kieślowskiego jako dokumentalistę, przyglądającego się z zaangażowaniem szczegółom. To dzięki temu, stwierdził Stuhr, "Spokój" to bardzo prawdziwy obraz Polski tuż przed wydarzeniami w Radomiu i Ursusie.

Lecz już w tym filmie, na początku drogi artystycznej Krzysztofa Kieślowskiego doszła do głosu jego wielka pasja metafizyczna - zauważył Jerzy Stuhr. To dowód na to, jego zdaniem, że metafizyki nie należy wyłącznie kojarzyć z późniejszym etapem jego twórczości, a więc z takimi filmami, jak: "Podwójne życie Weroniki" czy "Trzy kolory".

Spotkanie z polskim aktorem odbyło się w ramach zainaugurowanego 14 maja festiwalu kultury polskiej Corso Polonia w Rzymie. To już ósma edycja wielkiego przeglądu filmu, teatru, sztuk plastycznych i literatury oraz muzyki, zorganizowanego przez Instytut Polski.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jerzy Stuhr | jerzy | spotkani | aktor | stuhr

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje