"Avatar": porażka finansowa ostatniej części
James Cameron od niemal 20 lat jest związany z "Avatarem", który jest jedną z najbardziej dochodowych serii filmowych wszech czasów. Kanadyjski twórca wielokrotnie podkreślał jednak, że nakręcenie każdej części tego wielkiego widowiska wymaga od niego mnóstwa pracy i nakładów finansowych.
Ostatnia część serii, "Ogień i popiół" przyniosła mniejsze zyski niż dwie poprzednie odsłony. Przypomnijmy, że pierwszy "Avatar" z 2009 roku zarobił na świecie 2,9 miliarda dolarów, "Avatar: Istota wody" zebrał z biletów 2,3 miliarda, a "Ogień i popiół" zakończył swoją kinową przygodę na 1,49 miliarda dolarów.
Fani sci-fi nieustannie zadają sobie pytania o przyszłość serii, która ukształtowała ten gatunek i wprowadziła do współczesnego kina przełomowe technologie. Ostatnia wypowiedź Jamesa Camerona sugeruje, że sagę o mieszkańcach Pandory czekają spore zmiany.
"Avatar": James Cameron nie chce kręcić kolejnego filmu
W wywiadzie przeprowadzonym z okazji odebrania Governor General's Prize w Kanadzie słynny reżyser przyznał, że jest gotowy na dobre pożegnać się z "Avatarem". Podkreślił, że filmy te są "po prostu zbyt duże, zbyt drogie i zbyt czasochłonne, aby nadal produkować je w ten sam sposób".
Zadeklarował również, że wchodzi obecnie w "ostatni akt" swojej kariery.
"Przez 21 lat istniał pewien rozpęd związany z uniwersum 'Avatara', ponieważ zaczęliśmy to w 2005 roku. Od tamtej pory trwa to nieprzerwanie. W tym momencie patrzę na krajobraz i zadaję sobie pytanie: jakie są inne historie, które chcę opowiedzieć? Ile z nich muszę wyreżyserować sam, a ile mogę napisać lub wyprodukować z innymi twórcami?" - mówił Cameron.
Dopytywany o to, czego możemy spodziewać się od niego w najbliższych latach, reżyser wyznał, że "nie podjął jeszcze żadnych decyzji", i nie jest pewien, ile dokładnie potrwa "ostatni akt jego kariery".
"Avatar 4" nie powstanie? Disney rozważa różne opcje
Od premiery filmu "Avatar: Ogień i popiół" Disney poważnie rozważa kwestie dotyczące dalszych losów uwielbianej serii. Jej przyszłość stoi pod znakiem zapytania między innymi z powodów finansowych. Zyski ostatniej części były dla wytwórni niezadowalające w zestawieniu z ogromem pracy, jaki włożono w jej wyprodukowanie i wypromowanie.
Co więcej, Cameron 16 sierpnia skończy 72 lata i - jak dowiadujemy się z jego ostatniej rozmowy - on sam niechętnie podchodzi do kolejnej próby wskrzeszenia kultowej sagi. Oryginalnie "Avatar 4" miał pojawić się w kinach w 2029 roku. Na ten moment nie poinformowano o jakichkolwiek zmianach w tym zakresie.












