Reklama

Spartanie lepsi od Piratów...

Pomimo że greccy krytycy znienawidzili "300", widzowie walą na film Zacka Snydera drzwiami i oknami. Ekranizacja komiksu Franka Millera pobiła tam rekord otwarcia, deklasując dotychczasowego lidera - "Piratów z Karaibów. Skrzynię umarlaka".

W pierwszy weekend na "300" poszło 325 tysięcy Greków. Dla porównania - zeszłoroczny hit z Johnny'm Deppem przyciągnął do greckich kin "tylko" 220 tysięcy widzów.

Reklama

Miejscowi krytycy zmiażdżyli jednak film Snydera, zarzucając mu użycie nieuzasadnionej przemocy i historyczną nieścisłość. W jednej z recenzji opisany został jako "krwawa gra wideo".

Jeśli jednak mieszkańcy Grecji nadal będą mieli gdzieś reakcję krytyki, spodziewać możemy się rekordu wszech czasów. Dotychczas najwięcej widzów przyciągnął do greckich kin wyświetlany w 2005 roku krajowy hit "Loufa kai parallagi: Sirines sto Egeo", na który sprzedano 1,4 milionów biletów (populacja Grecji to około 11 milionów osób).

Wygląda na to, że potwierdza się stara obiegowa prawda: krytykowi filmowemu nigdy nie dogodzisz. Zwłaszcza, że "300" spodobało się nawet greckiej archeolog - Elennie Froussou, która stwierdziła, że "film jest świetnym spektaklem".

"Było w nim wiele nieścisłości, ale ogólnie film się broni" - dodała Froussou.

"Po raz pierwszy w życiu słyszałem publiczność bijącą brawo po seansie" - dodał Nikos Mastoris, właściciel ateńskiej księgarni.

Yahoo!

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: 300 | spartanin | Spartan | \ Film | filmy | krytycy | film

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje