Reklama

Solidarni z uwięzionym filmowcem

Francuskie środowisko filmowe i intelektualiści mobilizują się we wsparciu dla irańskiego reżysera Jafara Panahiego skazanego w poniedziałek, 20 grudnia, w Teheranie. Wyrok brzmi: 6 lat więzienia i 20 lat zakazu opuszczania kraju i kręcenia filmów.

Według francuskiego filozofa Bernarda-Henriego Levy'ego (nazywany we Francji BHL), bliski środowiskom opozycyjnym Panahi został skazany za "zamiar nakręcenia filmu o ruchu zielonym (opozycja w irańskich wyborach prezydenckich w roku 2009)".

Reklama

"Jego jedyną zbrodnią jest poparcie dla Moussaviego, kandydata opozycji" - uważa Levy.

Zdaniem BHL'a, "Teheran wymyślił nowe przestępstwo, tzw. zbrodnię synopsis". "Trzeba sprowadzić ten chory system na ziemię" - powiedział BHL nawołując filmowców, organizatorów Festiwalu w Cannes i ministra kultury Frederica Mitteranda do działania.

Z swojej strony, minister Mitterand wyraził "oburzenie", nazywając skazanie Panahiego "pseudo-wyrokiem".

We wtorek rano, 21 grudnia, organizatorzy festiwalu w Cannes, Cinematheque Francaise (odpowiednik Filmoteki Narodowej) i stowarzyszenie autorów i kompozytorów sztuki dramatycznej opublikowali łączny komunikat, w którym nawołują do odwołania wyroku w imię praw człowieka.

"Prawda jest taka, że Panahi jest niewinny, a jego jedyną zbrodnią jest chęć wykonywania swojego zawodu w Iranie. Od wielu miesięcy irańskie władze prowadzą przeciwko niemu prawdziwą wojnę, której celem jest go zniszczyć, zamknąć i zmusić do milczenia" - czytamy w komunikacie.

Wielokrotnie nagradzany na najważniejszych festiwalach filmowych, 50-letni Panahi jest twórcą takich obrazów, jak "The White Ballon" (1995), "The Circle" (2000) czy "Offside" (2006).

Napiętnowany przez irański reżim, twórca nie dotarł w tym roku do Cannes, gdzie zaproszono go jako członka jury. Przez okres trwania festiwalu, organizatorzy pozostawili dla niego symboliczne puste krzesło. Reżyser nie mógł udać się także do Wenecji - irańskie władze unieważniły z tej okazji jego paszport.

Jeśli mobilizacja w sprawie Panahiego nie przyjęła jeszcze we Francji konkretnej formy, dyrektor festiwalu w Cannes Thierry Fremaux przypomniał, że dla reżysera sygnały wsparcia z zewnątrz są elementarne.

"Pod koniec jego pierwszego wyroku, Jafar Panahi powiedział nam, że wsparcie z zagranicy było dla niego przez ten czas bardzo cenne" - zdradził Fremaux.

PAP/INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: uwięziony | kara więzienia | wyrok | W.E. | Cannes

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje