Reklama

Socha: Jak wypadnie w roli matki?

Małgorzata Socha wciela się w główną rolę w najnowszym filmie Krzysztofa Langa - "Śniadanie do łóżka". Jej wybrankiem w tej romantycznej komedii jest Tomasz Karolak.

Co to za film?

Małgorzata Socha: - To jest wyjątkowa komedia. Z różnych powodów. Nie widzieliście państwo jeszcze takiego Tomka Karolaka, który jest miłym, ciepłym misiem. I mnie w roli matki. Bardzo się z tego cieszę, że coś się zmieniło i zaczęłam grywać role dojrzalszych kobiet.

- To ciekawe, że Krzysztof Lang tak mnie i Tomka ze sobą zestawił. Jesteśmy ludźmi zupełnie z różnych światów, tak jak nasi bohaterowie. To są dwa różne kosmosy, dwie inne galaktyki, a mimo to ci ludzie się spotykają i zaczyna się między nimi coś wydarzać.

Reklama

- Co się wydarzy? Zapraszam do kina. Ale zdradzę tylko, że skoro jest to komedia romantyczna, to kończy się happy endem. Ale wydaje mi się, że ten film ma w sobie tyle uroku i wdzięku, że trzeba go zobaczyć po to, żeby dowiedzieć się, jak to się wydarzy.

- Bardzo dużo ciepła wprowadza motyw kuchni, wytrawnej kuchni. Tomek jest kucharzem, bardzo dobrym, ale pechowym i krnąbrnym. A moja bohaterka jest stylistką. To są dwa różne światy, bardzo widowiskowe, które są ciekawe dla widzów, warto je podejrzeć.

Dlaczego twoja bohaterka początkowo pała nienawiścią do bohatera, którego gra Tomasz Karolak?

- Wydaje mi się, że każda kobieta mogłaby znienawidzić mężczyznę, który trzy razy, bez pardonu, ochlapałby ją na ulicy, zupełnie nic sobie z tego nie robiąc. Rzeczywiście, tak zaczyna się ich znajomość. To jest bardzo przewrotnie pokazane, jak uczucie może się zmieniać. Te emocje są sobie bardzo bliskie. Nie bez powodu mówi się, że od nienawiści do miłości i na odwrót.

To znaczy, że twoja bohaterka, to zimna i wyrachowana kobieta?

- Nie. To jest dziewczyna, która jest bardzo dojrzała, mimo tego, że jest młoda. Musi być dojrzała, bo musi myśleć o swoim dziecku i musi być bardzo dobrze zorganizowana. Ona robi wszystko dla swojego dziecka.

Z Małgorzatą Sochą rozmawiała Dominika Gwit (PAP Life).

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy