Reklama

Słaby debiut "Aleksandra"

Nie spełniły się oczekiwania producentów widowiskowej produkcji "Aleksander". Najnowszy film Olivera Stone'a ("Urodzeni mordercy"), opowiadający o życiu wielkiego wodza Aleksandra Wielkiego, w weekend "otwarcia" zadebiutował dopiero na szóstej pozycji amerykańskiego box office'u.

W ciągu ostatniego weekendu, dla Amerykanów dłuższego o jeden dzień z powodu Święta Dziękczynienia, "Aleksander" zarobił jedynie 21,6 mln dolarów. Uzyskany wynik sprawił, że film Stone'a zadebiutował dopiero na szóstym miejscu amerykańskiej listy kinowych przebojów.

Reklama

Wielką hollywoodzką produkcję wyprzedziły takie obrazy, jak m.in. "National Treasure" (pozycja pierwsza, 87,9 mln dolarów), "Iniemamocni" (miejsce drugie, 215 mln dolarów) i "Ekspres Polarny" (pozycja czwarta, 82,2 mln dolarów).

Już po pierwszych przedpremierowych pokazach filmu, opinie krytyków były dość powściągliwie. Recenzenci zarzucali reżyserowi brak spójności w fabule, niski poziom aktorstwa - pomimo udziału gwiazd - oraz niestaranny montaż.

Superprodukcja Olivera Stone'a opowiada o życiu Aleksandra Wielkiego, jednego z najznamienitszych wodzów starożytności, który zdołał opanować prawie cały współczesny mu świat, mając w dodatku zaledwie 27 lat.

W filmie wystąpili m.in. Colin Farrell, Angelina Jolie, Anthony Hopkins i Val Kilmer.

"Aleksander" zadebiutuje na ekranach polskich kin 1 stycznia 2005 roku.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Colin Farrell | Oliver Stone | \ Film | Stone | debiut | film | Aleksandra

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje