Siedem tygodni z dala od cywilizacji - taka była cena poświęcenia dla roli. Jakub Gierszał przyjechał na 79. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Cannes nie jako reprezentant polskiego kina, lecz jako członek obsady "The Meltdown" - chilijskiej produkcji o dorastaniu w cieniu traumy dyktatury.
Gierszał wciela się w postać niemieckiego trenera narciarstwa, pracującego z młodzieżową reprezentacją, która trafia do położonego wysoko w górach hotelu. To właśnie tam dochodzi do tajemniczego zaginięcia czternastoletniej zawodniczki. Historię tę poznajemy oczami dziewięcioletniej Ines.
Plan zdjęciowy znajdował się z dala od cywilizacji, a ograniczony kontakt ze światem sprawił, że ekipa filmowa stworzyła specyficzną, odizolowaną społeczność. Najbliższe miasteczko było oddalone o niemal dwie godziny drogi, a trudne warunki pogodowe dodatkowo utrudniały komunikację z otoczeniem.
Jak się okazuje, na chwile samotności można było liczyć tylko we własnym pokoju lub podczas wypraw w góry. Podróże do miasta praktycznie nie wchodziły w grę.
Jakuba Gierszała do projektu przyciągnął klimat thrillera oraz kontekst kulturowy. Było to dla niego również fascynujące doświadczenie zawodowe: praca za granicą z obsadą wywodzącą się z zupełnie innego kręgu kulturowego.
"Chciałem się dowiedzieć czegoś na temat kraju, ludzi i ich nastrojów" - mówił aktor. "Jestem zdania, że jak już się decyduję na taką podróż i przygodę, to chciałbym wejść w nią możliwie najpełniej".
Ważna lekcja kulturowa
Jakub Gierszał nie marnował czasu poza zdjęciami. Dużo rozmawiał ze współpracownikami, poznając ich kulturę oraz kontekst polityczny kraju. Odkrywał różnice w postrzeganiu świata i odmienny temperament.
"Są temperamentni i troszeczkę inaczej podchodzą do kwestii czasu oraz życia generalnie" - opowiadał aktor.
"The Meltdown" rozlicza się z trudną historią Chile
"The Meltdown" to drugi film planowanego tryptyku Manueli Martelli, następca głośnego "1976", który również był prezentowany w Cannes. Reżyserka stara się opowiadać historię Chile poprzez losy zwykłych ludzi i prywatne doświadczenia jednostek. W tle thrillera o zaginięciu młodej narciarki pojawiają się bardzo wyraźne odniesienia do zniknięć ludzi w czasie dyktatury Augusta Pinocheta oraz trudnego procesu budowania nowej tożsamości Chile po 1990 roku.










