Reklama

Reklama

Selma Blair: Kariera, alkohol i stwardnienie rozsiane

23 czerwca amerykańska aktorka Selma Blair obchodzi 50. urodziny. Kojarzymy ją nie tylko dzięki rolom w "Szkole uwodzenia", "Hellboyu" czy serialu "Jeden gniewny Charlie", ale także ze względu na chorobę, z którą walczy od lat.

23 czerwca amerykańska aktorka Selma Blair obchodzi 50. urodziny. Kojarzymy ją nie tylko dzięki rolom w "Szkole uwodzenia", "Hellboyu" czy serialu "Jeden gniewny Charlie", ale także ze względu na chorobę, z którą walczy od lat.
Tak obecnie prezentuje się Selma Blair /Rachel Murray /Getty Images

Po ukończeniu liceum Selma Blair chciała zostać fotografem. Chcąc zrealizować swoje marzenia przeprowadziła się do Nowego Jorku, zainteresowała się jednak aktorstwem - zaczęła się uczyć w The Stella Adler Conservatory and The Column Theatre. Wkrótce zainteresował się nią znany agent i tydzień później zadebiutowała w telewizyjnej reklamówce Theater of Virginia.

Selma Blair: Kariera

Pierwszą główną kinową rolę zagrała w 1997 roku w filmie "Strong Island Boys". Alec Baldwin wystawił wtedy debiutantce niezłą recenzję, nazywając ją "połączeniem Debry Winger i Marleny Dietrich".

Przełomem w jej karierze okazałą się kreacja Cecile Caldwell w "Szkole uwodzenia" - młodzieżowej wersji "Niebezpiecznych związków". Blair otrzymała za nią nominację do filmowej nagrody MTV dla najlepszej młodej aktorki.

Reklama

Widownia MTV uznała również jej ekranowe zbliżenie z Sarah Michelle Gellar za najlepszy pocałunek sezonu.

W kolejnych latach Blair wystąpiła w paru kinowych przebojach: w "Legalnej blondynce" była kolorystyczną przeciwwagą dla Reese Witherspoon, w "Ostrożnie z dziewczynami" stworzyła wybuchowy tercet z Cameron Diaz i Christiną Applegate, wreszcie w "Męskiej rzeczy" zagrała dziewczynę, której narzeczony zdradził ją przed ślubem z kuzynką.

W 2004 roku Blair wystąpiła w superprodukcji Guillerme del Toro "Hellboy", wcielając się w obdarzoną pirokinetyczną energią dziewczynę tytułowego bohatera. Kreację Liz Sherman powtórzyła też cztery lata później w sequelu "Hellboy: Złota Armia".

Zamiast kontynuować karierę w blockbusterach, Blair postawiła na występy w niezależnych produkcjach. Zobaczyliśmy ją m.in. w remake'u kultowego horroru Johna Carpentera "Mgła", dramacie "The Poker House" (w którym jedną z pierwszych ról zagrała Jennifer Lawrence) czy sensacyjnej komedii "Centralne biuro uwodzenia".

Największym kuriozum w filmografii Blair pozostaje komedia Johna Watersa "Apetyt na seks" (2004) - opowieść o kobiecie, która w wyniku wypadku zapada na rzadką chorobę mózgu, objawiającą się uzależnieniem od seksu. Kreację Selmy Blair zapamiętamy głównie dzięki monstrualnemu, sztucznemu biustowi, z którym paradowała na ekranie.

W 2012 roku aktorka zagrała główną żeńską rolę w serialu "Jeden gniewny Charlie". Aktorka wcieliła się w postać kochanki i terapeutki tytułowego bohatera, granego przez Charliego Sheena.

Przygoda z serialem zakończyła się jednak dla aktorki wielką awanturą - relacje z jej ekranowym partnerem były napięte od początku zdjęć, w końcu Sheen zagroził producentom odejściem z serialu, jeżeli nadal będzie musiał grać z Blair. Aktorka miała go krytykować za sposób pracy i notoryczne spóźnianie się na plan. Sheen natomiast wysłał jej list, w którym nazwał ją "piz...". Blair od tego czasu nie pokazała się na planie. W sumie wystąpiła w 53. odcinkach serialu.

W 2016 roku wróciła na telewizyjne ekrany, wcielając się w Kris Jenner w miniserialu "American Crime Story. Sprawa O.J. Simpsona". Gościnne występy zaliczyła również w serialach "Heathers" (2018) i "Zagubieni w kosmosie" (2019). Jedną z głównych ról zagrała natomiast w kolejnej telewizyjnej produkcji - "Another Life". Z kolei w kinie ostatnio oglądaliśmy ją w dwóch pierwszych części erotycznej serii "After", w której wcieliła się w matkę głównej bohaterki".

Selma Blair: Choroba

Aktorskie dokonania Blair wyglądałyby z pewnością jeszcze bardziej okazale, gdyby nie fakt, że od kilku lat musi ona walczyć z ciężką chorobą. Gwiazda cierpi na stwardnienie rozsiane.

Pierwsze objawy choroby zaczęły dokuczać Selmie Blair już w 2004 roku. Aktorka skarżyła się na problemy z pamięcią i poruszaniem się. Pomimo tego, że usilnie starała się dowiedzieć, co jest przyczyną jej złego samopoczucia, lekarze mieli trudności ze zidentyfikowaniem schorzenia. Niektórzy z nich sądzili, że osłabienie stanu jej zdrowia jest wynikiem stresu związanego z samotnym macierzyństwem, inni mówili, że to pierwsze objawy menopauzy. 

Ostatecznie stwardnienie rozsiane zostało rozpoznane u aktorki dopiero w roku 2018. Druzgocąca diagnoza nie pokrzyżowała wówczas planów Blair i aktorka pojawiła się na oscarowej gali. Chociaż by przemieszczać się po czerwonym dywanie, potrzebowała laski, z jej twarzy nie schodził uśmiech. W pewnym momencie nie mogła jednak powstrzymać łez. Z pomocą przyszedł jej Troy Nankin, jej manager i przyjaciel. Po wydarzeniu Blair umieściła na swoim instagramowym profilu poruszający post.

Fani aktorki mają okazję śledzić jej zmagania z chorobą od samego początku. Selma Blair informuje ludzi o swoim stanie zdrowia za pomocą mediów społecznościowych. Dlatego nie było wielkim zaskoczeniem, gdy gwiazda pokazała się publicznie bez włosów.

Aktorka może liczyć na wsparcie przyjaciół, rodziny i swojego syna. Jest z nim kompletnie szczera. W 2019 roku gwiazda przeszła zabieg chemioterapii. "Chemioterapia? Nie potrzebuję tego! Nie mam raka. [Uzmysłowiłam sobie jednak], że skończyły mi się [inne] opcje" - Blair mówiła wtedy na specjalnej konferencji zorganizowanej przez magazyn "TIME".

Po chemioterapii aktorka zaczęła czuć się lepiej. Przyznała się także, że zabiegi sprawiły, że zaczęła planować własną śmierć. "Powiedziałam o tym synowi, a on, że chciałby, żebym była skremowana. Nie musimy się już więc tym martwić" - przyznała Blair, która po zabiegu straciła włosy.

O swojej walce Blair opowiedziała również w filmie "Introducing, Selma Blair", który miał premierę w kinach i na platformie Discovery+ w październiku. Pełnometrażowy dokument, którego reżyserii podjęła się Rachel Fleit, to niezwykle osobisty, wręcz intymny zapis walki z chorobą - od diagnozy, przez wybór terapii, a przede wszystkim walkę o akceptację tego, co czasem wydaje się nieuchronne.

Jak przyznała sama aktorka, w trakcie kręcenia tego filmu zdarzały się momenty, w których sądziła, że jest on zapisem jej ostatnich dni. Porusza również złożone kwestie związane z głęboko zakorzenionymi mitami na temat piękna i zbiorowego lęku przed niepełnosprawnością i śmiertelnością.

Zapytana przez "Vanity Fair" o to, dlaczego zdecydowała się na tak intymny film, przyznała po prostu, że czuła, że ma coś, czym chce się podzielić. "Ciągle otwierasz okna, zamykasz drzwi, szukasz różnych narzędzi, rozwiązań. Mam nadzieję, że moje życie da komuś, kto tego potrzebuje, trochę nadziei, śmiechu, większej świadomości samego siebie. Mam nadzieję, że film pokaże różne oblicza tej choroby, różne oblicza ludzkiej siły i słabości" - stwierdziła.

W wywiadzie udzielonym w sierpniu zeszłego roku, gwiazda ujawniła kolejne informacje o stanie swojego zdrowia. Zdradziła wówczas, że terapia, której się poddała, przynosi fantastyczne rezultaty. Prócz chemioterapii stosuje ona bowiem nowatorską metodę leczenia - przeszczep macierzystych komórek krwiotwórczych. Eksperci są zdania, że terapia ta pozwala zahamować postęp choroby, a niekiedy nawet cofnąć objawy SM.

"Moje prognozy są świetne. Jestem w remisji. Przeszczep komórek macierzystych spowodował remisję. Po roku od zabiegu stan zapalny ustąpił" - ogłosiła aktorka podczas wirtualnego panelu Discovery+ TCA.

Z kolei w grudniu Blair została przyłapana przez paparazzich na poświątecznym spacerze z psem. Choć aktorka obecnie wygląda zupełnie inaczej niż jeszcze kilka lat temu, zdecydowanie tryska dobrym humorem i energią.

Selma Blair: Szokujące wspomnienia

Kilka tygodni temu Blair wydała autobiograficzną książkę zatytułowaną "Mean Baby: A Memoir of Growing Up", w której nie tylko opowiedziała o ostatnich zmaganiach z chorobą, ale i powróciła wspomnieniami do mrocznej przeszłości. Gwiazda zdradziła, że przez kilkadziesiąt lat zmagała się z alkoholizmem oraz traumą, spowodowaną wielokrotnymi gwałtami...

Gwiazda wyznała, że uzależniła się od alkoholu w szokująco młodym wieku. Drobne łyczki popijała odkąd pamięta, a pierwszy raz upiła się, mając zaledwie... 7 lat! Blair wyjaśniła, że traktowała alkohol jako remedium na trudne emocje.

Po alkohol zaczęła sięgać od najmłodszych lat i początkowo głównie podczas święta Paschy (aktorka wychowywała się w rodzinie żydowskiej).

O swoim regularnym sięganiu po butelkę artystka przez lata nie mówiła nikomu. Początkowo zresztą nie upijała się na umór, przez co nie wywoływała większych podejrzeń u otoczenia. Problem nasilił się, kiedy zaczęła zajęcia w college'u.

Wtedy nie miała już żadnych oporów i piła na umór, co doprowadziło ją do kolejnej katastrofy. Gwiazda w swojej książce opisała szczególnie traumatyczne wydarzenie podczas wiosennych ferii, kiedy została zgwałcona po całym dniu upijania się. Wylądowała wówczas w łóżku z dwoma mężczyznami.

Aktorka dotychczas o swoich przerażających doświadczeniach opowiedziała jedynie terapeutce. Ostatnio dojrzała jednak do tego, by swoją historię przekazać światu.

Ostatecznie aktorce udało się pokonać nałóg. Od 2016 roku jest trzeźwa.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Selma Blair

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL