Reklama

Sekstaśma 2014: Najlepsze sceny erotyczne

Erotyczna polifonia w "Nimfomance" Larsa von Triera, Scarlett Johansson jako naga kosmitka w filmie "Under the Skin", niesymulowany seks we francuskim "Nieznajomym nad jeziorem", seksapil Evy Green w "Sin City: Damulka warta grzechu", wreszcie - nieznana Alexandra Daddario w pamiętnym zbliżeniu w serialu "Detektyw"; oto najlepsze erotyczne sceny mijającego roku.

"Nimfomanka": Bach, seks i polifonia

Reklama

Na długo zanim "Nimfomanka" Larsa von Triera trafiła na ekrany kin, dziełu duńskiego skandalisty przyczepiono medialną łatkę "pornograficznego skandalu". Po pierwsze - znany z licznych prowokacji twórca zapowiadał, że planuje cyfrowe wkomponowanie twarzy swych gwiazd do ostrych, pornograficznych sekwencji filmu. Po drugie - tematyka obrazu. Główną bohaterką "Nimfomanki" miała być kobieta uzależniona od seksu, nikt chyba nie spodziewał się po von Trierze, że spowiedzi tytułowej protagonistki nie będą towarzyszyć odpowiednio dosadne obrazy.

Wreszcie - starannie zaplanowana kampania promocyjna filmu, podsycana odpowiednio pikantnymi zwierzeniami gwiazd (m.in. Shia LaBeouf przyznający, że zanim dostał rolę w "Nimfomance", producenci poprosili go o przysłanie zdjęcia penisa) oraz informacjami o planowanej "wersji reżyserskiej" filmu - erotyczne fantazje von Triera miały być zbyt radykalne dla zwykłego widza, twórca postanowił więc wypuścić do kin grzeczną wersję "Nimfomanki", wszelkie "hardkory" zostawiając do prezentacji na festiwalach w Berlinie i Wenecji.

Najlepszą erotyczna sceną filmu jest jednak stonowana sekwencja z piątego rozdziału opus magnum von Triera zatytułowanego "Litlle Organ School", w którym grany przez Stellana Skarsgarda bohater próbuje wytłumaczyć postaci Charlotte Gainsbourg, na czym polega idea polifonii w muzyce. Von Trier posiłkuje się kantatą Bacha "Ich Ruf Zu Dir, Herr Jesu Christ", po czym rozpisuje trzy linie melodyczne na trzy ramiona erotycznego życia bohaterki filmu.

Mistrz von Triera - Andriej Tarkowski, byłby dumny ze swego ucznia.


Scarlett Johansson jest kosmitką

W tym roku na kinowych ekranach oglądać mogliśmy ją w thrillerze "Lucy" Luka Bessona, "Kapitanie Ameryce: Zimowym żołnierzu" (jako Czarna Wdowa), jej głos słyszeliśmy również w oscarowym filmie "Ona" Spike'a Jonze'a. Najlepsza rola Scarlett Johansson nie trafiła jednak do polskich kin.Chodzi o "Under the Skin" Jonathana Glazera (autor znanego z naszych ekranów 'Sexy Beast"), ekranizację powieści Michela Fabera "Pod skórą".

Rozumiem obiekcje dystrybutorów przed wprowadzaniem do kin niskobudżetowego, eksperymentalnego filmu, ale "Under the Skin" ma kasowy potencjał jak mało która produkcja z udziałem aktorki. Możemy w niej bowiem zobaczyć kompletnie nagą Scarlett Johansson.

W "Under the Skin", który światowa premierę miał na ubiegłorocznym festiwalu w Wenecji, Johansson wciela się w postać kosmitki krążącej samochodem po okolicach Glasgow, kusząc przypadkowo spotkanych mężczyzn obietnicą erotycznej przygody.

"Idea założenia innej skóry, całkowitej transformacji, stania się kimś całkowicie nierozpoznawalnym" była dla Johansson najbardziej pociągającym aspektem współpracy z Glazerem. W rzeczy samej, zdjęcia do "Undr the Skin" realizowano w niemal dokumentalnej manierze: ubrana w tandetną perukę, tanie futro i z grubo nałożoną szminką Johanson filmowana była z ukrycia na ulicach Glasgow. Kiedy kusiła mężczyzn i pozbywała się ubrania, my też patrzyliśmy na nią trochę jak na kosmitkę.

"Glazer koncentruje uwagę na władzy spojrzenia. (...) Mężczyźni pożerają ją wzrokiem, ale to ona uwodzi i ona wygrywa" - Jakub Socha (Dwutygodnik.com) pisał prosto z Wenecji po premierowym pokazie "Under the Skin".


"Seks to organy, które się wzajemnie penetrują"

Ten film stawiano w jednym rzędzie z głośnym "Życiem Adeli" - ubiegłorocznym zdobywcy Złotej Palmy na festiwalu w Cannes. "Nieznajomy nad jeziorem" w reżyserii Alaina Guiraudie prezentowany był na tej samej imprezie (gdzie zdobył tzw. Queerową Palmę), tak jak arcydzieło Abdellatifa Kechiche'a zawierał też sceny niesymulowanego seksu.

"Z jednej strony istnieje intymny powód umieszczenia w filmie niesymulowanych scen seksu - chęć ostatecznej konfrontacji z moją własną seksualnością i jej pełna otwartości reprezentacja. Ale było w tym jeszcze pragnienie o bardziej estetycznej naturze, uprawianie miłości - to, co jest zazwyczaj sprowadzane do pornografii i uznawane za 'brudne' - może być także piękne. W miłosnej pasji mamy do czynienia z seksem, a seks to organy, które się wzajemnie penetrują" - reżyser wyjaśniał w rozmowie z portalem Cineuropa.

"Nie przypominam sobie, kiedy ostatnio oglądałam tak piękny film. Dla wielu widzów kluczowe być może okaże się to, ile w 'Nieznajomym...' jest scen gejowskiego seksu i czy to już porno, czy jeszcze nie. Dla mnie te pytania są kompletnie bez znaczenia, a wręcz oddalają nas od istoty sprawy. Francuzi od lat udowodniają, że potrafią jak nikt inny na świecie opowiadać o miłości - każdej, zawsze, bez względu na skalę i okoliczności" - reżyserka Ana Brzezińska na stronie Krytyki Politycznej chwaliła film Guiraudie.


Eva Green spełnieniem męskich marzeń

Minęło już ponad 10 lat, od kiedy Bernardo Bertolucci ujawnił światu biust Evy Green w głośnych "Marzycielach", jednak urodzona we Francji aktorka nie przestaje emanować ekranowym sekspailem. W 2014 roku gwiazda "Casino Royale" pojawiła się w dwóch hollywoodzkich superprodukcjach, reżyserzy każdej z nich wykorzystali okazję, by pokazać Green w stroju Ewy.

W "300: Początek imperium" aktorka wcieliła się w postać mściwej Artemizji, sporo kontrowersji wzbudziła scena erotyczna między jej bohaterką a granym przez australijskiego aktora Sullivana Stapletona Temistoklesem.

Fani gwiazdy nie przeoczyli pewnego szczegółu ich ekranowego pożycia. Chodzi o zbliżenia ciała francuskiej aktorki, dokładnie - piersi Evy Green. Imponujący biust odtwórczyni roli Aremizji w bliskim planie jawi się większy niż w rzeczywistości - od razu sprowokowało to widzów do pytania o wykorzystanie przez producentów filmu "300" dublerki w najgorętszych momentach. Sama zainteresowana milczy na ten temat, porównując tylko erotyczną scenę do... sekwencji walki. "To bardziej bitwa niż scena seksu. Nie ma w tym zbyt wiele romantyzmu" - kwituje Green.

W postaci klasycznej femme fatale oglądaliśmy ją w "Sin City: Damulka warta grzechu", gdzie zagrała pożeraczkę męskich serc - Avę Lord. "Jej czarne jak smoła włosy, rubinowe usta, przeszywające na wskroś zielone oczy i boska sylwetka sprawiają, że mężczyźni leżą u jej stóp, gotowi zrobić dla niej wszystko, bez względu na konsekwencje" - czytamy w materiałach prasowych produkcji Roberta Rodrigueza, a autor komiksowego pierwowzoru, Frank Miller, dodaje, że Ava to "spełnienie wszystkich męskich marzeń, a jednocześnie ich najgorszy koszmar".

W jaki sposób rzuca swój czar na mężczyzn, można przekonać się, oglądając poniższy materiał wideo:


Kim jest Alexandra Daddario?

W minionym roku zmysłowe sceny erotyczne mogliśmy oglądać również na srebrnym ekranie. Telewizyjne produkcje zza Oceanu dawno wyswobodziły się z oków obyczajowej cenzury.

Co pozostanie jednak w pamięci pożeraczom amerykańskich seriali z objawień ostatnich 12 miesięcy? Z pewnością wyzwolona Lizzy Caplan w "Masters of Sex", gdzie przyćmiła samego Michaela Sheena. W każdym odcinku rozbuchanej erotycznie "Gry o tron" mieliśmy przynajmniej kilka scen, które - będąc nastolatkami - wkleilibyśmy do sztambucha: najwięcej kontrowersji wzbudził jednak kazirodczy moment, w którym Jaime Lannister (Nikolaj Coster-Waldau) gwałci swoją siostrę Cersei (Lena Headey) w obecności ich martwego syna.

O Alexandrze Daddario zapewne jednak nikt z was wcześniej nie słyszał. 27-latka pojawiła się co prawda w niewielkiej roli w filmowej serii "Percy Jackson", ma za sobą także występ w serialu "Białe kołnierzyki", jednak mały epizod w produkcji HBO "Detektyw" może otworzyć jej drzwi do aktorskiej kariery (a jeśli nie, to przynajmniej na łamy "Playboya").

Daddario pojawia się w serialu Nica Pizzolatto ledwie w czterech odcinkach, grając Lisę Tragnetti - kochankę detektywa Harta (Woody Harrelson). Ich erotyczne zbliżenie - ważny rekwizyt: kajdanki - pozostaje bez wątpienia najbardziej zmysłowym momentem całego show.


Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

Chcesz poznać lepiej swoich ulubionych artystów? Poczytaj nasze wywiady, a dowiesz się wielu interesujących rzeczy!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Alexandra Daddario

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje