"The Legend of Zelda": Sam Neill pośmiertnie pojawi się na ekranie
Nintendo i Sony współpracują przy adaptacji popularnej serii gier wideo "The Legend of Zelda". Opowiadają one o przygodach młodego wojownika Linka i księżniczki Zeldy, którzy próbują ocalić królestwo Hyrule przed Ganonem - potężnym władcą i czarnoksiężnikiem dążącym do przejęcia nad nim kontroli.
Portal Deadline poinformował o obsadzie projektu, wywołując niemałą sensację wśród fanów Sama Neilla. Okazuje się, że aktor przed śmiercią wziął udział w zdjęciach do projektu. Choć na ten moment nie wiadomo jeszcze, kogo zagrał, będzie to jeden z ostatnich projektów z jego udziałem, który ujrzy światło dzienne.
Przy okazji ujawniono, że w obsadzie filmu Wesa Balla znaleźli się także Uli Latukefu, który wcieli się w Ganondorfa, Dichen Lachman (doradczyni Impa) oraz Yvonne Strahovski (królowa). Premiera planowana jest na 7 maja 2027 roku.
Sam Neill zmarł "nagle i niespodziewanie". Miał 78 lat
Informacja o śmierci Sama Neilla obiegła media 13 lipca. Ceniony aktor znany m.in. z "Parku Jurajskiego" i serialu "Peaky Blinders" miał 78 lat.
"Z ogromnym smutkiem rodzina Sama Neilla przekazuje wiadomość o jego śmierci, która nastąpiła w poniedziałek 13 lipca w Sydney w Australii. Sam był otoczony bliskimi i odszedł z godnością, która charakteryzowała całe jego życie. Strata była nagła i nieoczekiwana, ale pocieszeniem jest fakt, że Sam pozostał wolny od raka" - przekazano na profilach aktora w mediach społecznościowych.
Jak dowiedzieliśmy się później, legendarny aktor zmarł w wyniku zapalenia płuc.
Zobacz też:
Netflix dodał zapomnianą perełkę. Mocny thriller wciąga od pierwszych minut










