Jon Bernthal: "drugoplanowy etatowiec", którego kochają widzowie
Jon Bernthal jest z pewnością aktorem, który przykuwa uwagę. Od lat grywa drugoplanowe role w popularnych produkcjach, wciela się w kultowych bohaterów, ale jednak nie sława czy show-biznes są dla niego najważniejsze. Karierę zaczynał na deskach teatru i od gościnnych ról w serialach.
Do dziś wystąpił w ponad 70 produkcjach, a w jego filmografii znajdziemy nie tylko "Żywe trupy" czy "Punishera", ale także filmy i seriale takie jak "Baby Driver", "Wilk z Wall Street", "Furia", "Le Mans '66", "Sicario", "Miasto jest nasze", "The Bear", "Daredevil", "Daredevil: Odrodzenie", "Amerykański żigolak", "Mob City", "Pacyfik". Ostatnio na dużym ekranie ponownie wcielił się w rolę Punishera w filmie "SpiderMan: Całkiem nowy dzień". Prywatnie aktor jest szczęśliwym mężem i ojcem trójki dzieci.
Jon Bernthal i Erin Angle: szczęśliwi razem od 26 lat
Jon Bernthal i Erin Angle są małżeństwem od 16 lat, choć znają się znacznie dłużej. Po raz pierwszy poznali się w 2000 roku na imprezie w Waszyngtonie. Aktor sam przyznawał w wywiadach, nieważne nawet, jak to brzmi, to była miłość od pierwszego wejrzenia.
"Wygłupiałem się i wiem, że to absolutnie oklepane, ale kiedy zobaczyłem Erin, to było tak, jakby anioły zaczęły śpiewać" - mówił swego czasu Bernthal na łamach Men's Health. "Nigdy nie widziałem kogoś tak pięknego". Jak pisze People, rozmawiali przez 45 minut. Reszta, jak to mówią, jest historią.
Co ciekawe, w odróżnieniu od kolegów po fachu, Bernthal nie związał się z osobą z show-biznesu. Erin Angle jest pielęgniarką oddziału urazowego. Kiedy poznała Jona, pracowała w Georgetown University Hospital. Krótko po ich pierwszym spotkaniu para przeniosła się do Los Angeles, a później do San Francisco.
Jon Bernthal i Erin Angle: ich związek uratował legendarny muzyk
Przez lata para musiała sprostać wielu wyzwaniom. Choć byli razem ze sobą kilka lat, a w 2010 roku stanęli na ślubnym kobiercu, to… na krótki moment rozstali się. Jak zaznacza Bernthal, powodem było to, że zrobił "mnóstwo głupich rzeczy". Wszystko na szczęście się między nimi ułożyło, jednak z małą pomocą gwiazdora muzyki country Williego Nelsona.
Podczas jednego z jego koncertów Bernthal zakradł się za kulisy show i zostawił artyście list, w którym opisał trudną sytuację, przez jaką przechodzi z partnerką. Poprosił również o wykonanie na scenie utworu "Always on My Mind". Jak się okazało, zadziałało.
W rozmowie z Men's Health Jon Bernthal wrócił wspomnieniami do tej chwili i powiedział: "Siedziałem wtedy z rodziną na tym koncercie i pomyślałem: 'to jest najlepszy moment w moim życie. To spokój".
Jon Bernthal i Erin Angle są rodzicami trójki dzieci - Henry'ego, Billy'ego i Adeline. "Moje życie składa się z mojej żony, moich dzieci i mojej pracy".
Jon Bernthal i Erin Angle: małżeństwo to partnerstwo
W wywiadzie z Esquire Bernthal mówił: "Moje małżeństwo z nią jest bardzo aspiracyjne. Nadal błagam ją, żebyśmy wyszli gdzieś razem i żeby spędzała ze mną czas (...) Ona jest moją jedyną. Wiem, jak to jest, kiedy jej nie ma. Wiem, kim jestem bez niej i to po prostu nie działa".
"Sądzę, że małżeństwo to szczere partnerstwo i to od nas zależy to, że się spotykacie, pozostajecie przyjaciółmi, wspieracie. Najważniejsze jest to, że musisz być obecnym, być tym człowiekiem, jakiego potrzebuje druga osoba. Nie możesz stawiać siebie na pierwszym miejscu. To przysięga, którą złożyłeś" - kontynuował.
Świętując kolejną rocznicę ślubu Bernthal opublikował na Instagramie zdjęcie sprzed lat z tego wyjątkowego dnia, które podpisał: "Gdyby słońce przestało świecić, wciąż bym cię kochał. Gdyby góry runęły do morza, wciąż trwalibyśmy, ty i ja. Ostatecznie to ty jesteś dla mnie wszystkim".
Zobacz też: Od lat są szczęśliwym małżeństwem. Dzieli ich szesnaście lat różnicy











