Reklama

S. Spielberg: Ciągła trema

Steven Spielberg ("Złap mnie jeśli potrafisz", "Terminal") wkraczając na plan filmowy wciąż czuje tremę, mimo iż na swoim koncie ma już dwadzieścia dwie udane fabularne realizacje. Niedługo na ekranach światowych kin pojawi się jego dwudziesty trzeci film, dreszczowiec s-f, "Wojna światów".

Uznany reżyser przyznaje, że czuje się "fizycznie chory", gdy wkracza na każdy kolejny plan filmowy, a lata praktyki zupełnie nie pomagają w zapanowaniu nad złym samopoczuciem podczas realizacji kolejnych projektów.

Reklama

"Lata temu, kiedy miałem 20 lat, trema przyprawiała mnie o nieustające mdłości" - wyznał w jednym z niedawno udzielonych wywiadów Steven Spielberg.

"Niestety z czasem ten stan nie zmienia się" - przyznaje reżyser.

"Każdego ranka przed wejściem na plan filmowy czuję się chory. Każdy dzień na planie przynosi bowiem nowe wyzwania - realizujemy nowe sceny, trzeba wprowadzić w życie nowe pomysły, a to przyprawia mnie o ciągły stan napięcia, nieustającą tremę" - mówi Steven Spielberg.

"To jednak dobry stan. Dzięki temu wciąż zachowałem niezbędną pokorę i skromność. Trema przypomina mi, że wciąż nie znam odpowiedzi na wiele ważkich pytań. Na szczęście! Proces realizacji filmu to przecież nieustające odkrywanie nowych zagadnień" - wyjaśnia reżyser.

Najnowsza propozycja Stevena Spielberga, obraz "Wojna światów" w poniedziałek, 13 czerwca, będzie mieć swą premierę w Tokio. Na ekranach polskich kin film pojawi się 8 lipca.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: \ Film | Treme | wojna | chory | film | plan filmowy | Wojna Światów | Steven Spielberg | spielberg | trema

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje