Duvall rozpoczął karierę aktorską na początku lat 50. XX wieku. W kolejnej dekady zaczął występować w filmie i telewizji. Szybko stał się rozpoznawalnym aktorem charakterystycznym. W latach 70. za sprawą "Ojca chrzestnego", "Sieci" i "Czasu Apokalipsy" spotkał się z uznaniem krytyków i branży. Wraz z nim przyszły także propozycje występów pierwszoplanowych. W 1984 roku otrzymał Oscara za główną rolę w "Pod czułą kontrolą".
W kolejnych latach potwierdził swój talent między innymi w wyreżyserowanym przez siebie "Apostole", a także "Adwokacie" i "Sędzim" oraz filmie telewizyjnym "Stalin". Filmografię Duvalla zamykają dwa filmy Netfliksa z 2022 roku: "Bielmo" i "Rzut życia".

Niewiarygodne, z kim Robert Duvall mieszkał na początku kariery
Na przełomie lat 50. i 60. XX wieku Duvall był początkującym aktorem, który liczył każdy grosz i walczył o nawet najmniejszą rolę. Nie mógł pozwolić sobie na samodzielne mieszkanie, szukał więc współlokatorów. Zamieszkał z dwoma kolegami po fachu – początkującymi aktorami, którzy ledwo wiązali koniec z końcem. Poznał ich na zajęciach w Neighborhood Playhouse School of the Theatre. Nazywali się Dustin Hoffman i Gene Hackman.
Obaj przyjechali do Nowego Jorku z Kalifornii, gdzie uczęszczali razem na zajęcia z aktorstwa. Hackman został z nich wyrzucony, kiedy po pierwszym semestrze otrzymał ocenę 1,4 w dziesięciostopniowej skali. Trzej aktorzy zamieszkali razem w Nowym Jorku, nie spodziewając się, że w przyszłości wszyscy będą legendami dużego ekranu i laureatami Oscarów.
"To były dobre lata, bez świadomości tego, co przyniesie przyszłość. Tyle przyjaźni. Marzenia. To było bardzo ważne. I zabawne" – mówił Duvall dla "Vanity Fair" w 2004 roku. "To było jak z powieści Jacka Kerouaca ‘W drodze’. Dzieciaki chciały się dobrze bawić i doświadczać rzeczy. Nie miało to nic wspólnego z sukcesem. Chcieliśmy próbować i przekonywać się, czy to zadziała" – dodał Hackman.
Duvall jako pierwszego z nich doczekał się przełomu w karierze. Debiutował na dużym ekranie w filmie "Zabić drozda" Roberta Mulligana z 1962 roku. Hackman i Hoffman musieli czekać do 1967 roku. Pierwszy zagrał wówczas w "Bonnie i Clyde", a drugi w "Absolwencie".

Dlaczego Robert Duvall nie wystąpił w trzeciej części "Ojca Chrzestnego"?
Talent Duvalla został naprawdę doceniony dopiero po premierze "Ojca Chrzestnego" w 1972 roku. Aktor miał wówczas 41 lat. Rola Toma Hagena, consigliere Vita Corleone, a później jego syna Michaela, przyniosła mu pierwszą nominację do Oscara w karierze. Aktor powtórzył ją w kontynuacji z 1974 roku. Nie pojawił się jednak w zamknięciu trylogii, które miało swą premierę w 1990 roku. W filmie dowiadujemy się, że Hagen zmarł między wydarzeniami drugiej i trzeciej odsłony serii. Funkcję doradcy rodziny Corleone pełnił nowy bohater, grany przez George’a Hamiltona B.J. Harrison.
Reżyser Francis Ford Coppola planował początkowo, że Hagen powróci w zamknięciu trylogii. Bohater miał się skonfliktować z rodziną Corleone. Postać usunięto ze scenariusza w trakcie preprodukcji. Poszło o gażę Duvalla. Według reżysera zażądał on kwoty równej tej, jaką miał otrzymać Al Pacino za powtórzenie roli Michaela Corleone. W rozmowie z programem "60 Minutes" dla telewizji CBS Duvall potwierdził, że powodem jego rezygnacji z trzeciego „Ojca Chrzestnego” były pieniądze. Zaprzeczył jednak, że chciał otrzymać za swój występ tyle, co Pacino. "Gdyby zapłacili mu dwa razy tyle, co mnie, byłoby okej. Nie, jeśli zapłaciliby mu trzy albo cztery razy więcej – a to właśnie zrobili" – mówił wtedy.

Robert Duvall. Aktorski kameleon
W czasie swej kariery Duvall był siedmiokrotnie nominowany do Oscara. Statuetkę otrzymał za główną rolę w "Pod czułą kontrolą" z 1983 roku. Wcielił się w Maca Sledge’a, dawnego muzyka country, który porzuca karierę, by zmierzyć się z nałogiem oraz rozpocząć nowe życie u boku Rosy, sporo młodszej właścicielki motelu, w którym się zatrzymuje.
Duvall zastrzegł w swoim kontrakcie, że sam wykona wszystkie piosenki. "Jeśli miałbym nie śpiewać, jaki byłby tego cel? Podłożą pode mnie głos kogoś innego? To bez sensu" – stwierdził w jednym z wywiadów. Oddanie aktora jego rzemiosłu zrobiło ogromne wrażenie na pozostałych osobach zaangażowanych w film. Partnerująca mu Tess Harper stwierdziła, że właściwie go nie poznała, ponieważ nie wychodził on ze swojej roli. "Duvall ma zdolność całkowitej przemiany w osobę, w którą się wciela. Staje się nią w stopniu, który trudno opisać" – zachwalał go reżyser Bruce Beresford. Co zaskakujące, współpraca między mężczyznami nie należała do najprostszych. Po jednej z wielu sprzeczek reżyser opuścił nawet plan na dłuższą chwilę.




!["Kill Bill: The Whole Bloody Affair" [trailer]](https://i.iplsc.com/000M7ZJRXAOM05P7-C401.webp)

!["Samotnik" [trailer]](https://i.iplsc.com/000M7YV6R21WK3RJ-C401.webp)



