Postać Iron Mana z ekranizacji komiksów Marvela nieodłącznie kojarzy się z wcielającym się w tę rolę Robertem Downeyem Jrem. Jak się jednak okazuje, w pierwotnych planach było obsadzenia tego aktora w innym filmie opartym na motywach komiksów słynnego wydawnictwa. Gdyby zamierzenia doszły do skutku, Downey Jr. wystąpiłby w roli superzłoczyńcy Doktora Dooma.
Robert Downey Jr.Taylor HillGetty Images
Wyreżyserowany przez Jona Favreau komiksowy "Iron Man" na ekrany kin trafił w 2008 roku. Wtedy zapewne nikt się nie spodziewał, że rozpoczęte nim Kinowe Uniwersum Marvela (MCU) 15 lat później liczyć będzie już 32 filmy, a sama wytwórnia będzie planować kolejne produkcje. Obecnie trudno sobie wyobrazić, że w roli Iron Mana mógłby wystąpić ktoś inny niż Robert Downey Jr. Słynny aktor nie zagrałby jednak tej postaci, gdyby nieco wcześniej przyjął inną propozycję Marvela. Oferowano mu bowiem rolę Doktora Dooma w "Fantastycznej Czwórce".
Robert Downey Jr. miał zagrać Doktora Dooma w "Fantastycznej Czwórce"
Informację tę zdradzili Favreau i szef Marvel Studios, Kevin Feige w rozmowie z okazji piętnastolecia premiery filmu "Iron Man". "Pamiętam, że spotkałeś się z Downeyem Jrem w sprawie roli Doktora Dooma czy jeszcze jakiegoś innego projektu. Pamiętam, że był rozpatrywany w temacie 'Fantastycznej Czwórki' (Doktor Doom to złoczyńca z tej właśnie serii komiksów - przyp. red.), więc wszyscy wiedzieliśmy, kim jest" - powiedział Favreau o wczesnych planach Feige'a na obsadzenie Downeya Jra. W tamtym czasie z takim wyborem wiązało się jednak spore ryzyko. Dla Roberta Downeya Jra. miał to być bowiem powrót na ekrany po latach walki z nałogiem.
Ostatecznie jednak pomysł upadł, a Marvel zdecydował się obsadzić Downeya Jra. w roli Iron Mana. "Kiedy zdecydowaliśmy, że zagra tę postać, moje życie stało się prostsze. Downey Jr. doskonale bowiem rozumiał tego bohatera. Później do projektu dołączały kolejne osoby, bo stał się on nagle czymś interesującym" - stwierdził reżyser.
Ostatnia kreacja artysty pochodzi z dramatu "Sędzia" (2014) Davida Dobkina, opowiadającym o odnoszącym sukcesy adwokacie, który powraca do rodzinnego miasta na pogrzeb matki i dowiaduje się, że jego ojciec, miejscowy sędzia, podejrzany jest o morderstwo.materiały prasowe
Za drugoplanową rolę Kirka Lazarusa w komedii "Jaja w tropikach" Bena Stillera Downey Jr. otrzymał drugą w karierze nominację do Oscara. Film opowiadał historię grupy egocentrycznych aktorów (oprócz Downeya i Stillera, także Jack Black), zaangażowanych, żeby nakręcić najlepszy w historii kina film wojenny. Rosnące w zastraszającym tempie koszty oraz kaprysy gwiazdorów grożą wstrzymaniem produkcji. Sfrustrowany reżyser chwyta się więc ostatniej deski ratunku - wysyła ekipę filmową w dzikie tereny południowo-wschodniej Azji, by film zyskał realizm partyzanckich podchodów.
W 2005 roku aktor przypomniał światu, jak olbrzymi talent w nim drzemie, grając dwie znakomite, krańcowo różne role. W "Good Night and Good Luck" George'a Clooneya wcielił się w odważnego producenta telewizyjnego Joe'ego Wershbę. Z kolei w "Kiss Kiss Bang Bang" Shane'a Blacka zagrał Harry'ego Lockharta, złodziejaszka, który przez pomyłkę trafia na casting i dostaje główną rolę w filmie sensacyjnym.
W 2003 roku Downey Jr. wreszcie był "czysty", a pomocną dłoń wyciągnął do niego dobrze mu znany Mel Gibson. Załatwił aktorowi główną rolę w produkowanym przez siebie filmie "Śpiewający detektyw". Obraz opowiadał o autorze drugorzędnych powieści detektywistycznych, który usycha w szpitalu, unieruchomiony fizycznie i umysłowo przez rzadką chorobę skóry. Dla Downeya Jr. rola w produkcji Keitha Gordona okazała się pierwszym krokiem w powrocie na szczyt, gdy więc w 2006 roku policja w Los Angeles przyłapała Mela Gibsona na jeździe po pijanemu był pierwszym, który zadzwonił z propozycją pomocy.
Chociaż reżyserzy cenili jego talent, coraz rzadziej chcieli z nim współpracować. Producent "Ally McBeal", David E. Kelley, serialu, w którym artysta zagrał ukochanego tytułowej bohaterki, tworząc jedną z najbardziej pełnokrwistych postaci serialowych lat 90. (otrzymał za swoją rolę Złotego Globa), wręcz wyrzucił go z planu z zakazem powrotu. W tamtym czasie aktor tkwił po uszy w nałogu. Powoli tracił kontakt z rzeczywistością. Potrafił przyjść na spotkanie w sprawie roli spóźniony dwie godziny i z shotgunem pod pachą. Zaczął też mieć poważne problemy z prawem - został m.in. zatrzymany przez "drogówkę" z bronią, na którą nie miał pozwolenia, i sporym ładunkiem kokainy i heroiny. W 1999 roku otrzymał kolejny cios - został skazany na trzy lata więzienia. Odsiedział rok, ale i tak było to dla niego traumatyczne przeżycie.
Wyreżyserowani przez Olivera Stone'a "Urodzeni mordercy" to bezsprzecznie film Woodyego Harrelsona i Juliette Lewis. Trzeba jednak przyznać, że kilka scen kradnie im Robert Downey Jr., który wciela się w żądnego sławy reportera, śledzącego poczynania tytułowej pary kochanków-morderców.
W1992 roku aktor zagrał jedną ze swoich najlepszych ról w karierze. Wcielił się w tytułowego bohatera w filmie biograficznym "Chaplin" Richarda Attenborough. Dramat przedstawiał niemal wszystkie najważniejsze momenty z życia sławnego aktora i reżysera - wpływ trudnego dzieciństwa na twórczość, burzliwe romanse, spektakularny podbój Ameryki, dramat wygnania kraju, powrót i uwieńczenie wielu lat pracy Oscarem. Nominację do tej nagrody otrzymał także Downey Jr. za swoją wspaniałą kreację.
Jednocześnie aktor, który zadebiutował przed kamerą już w wieku 5 lat w wyreżyserowanym przez swojego ojca filmie "Pound", cały czas pojawiał się na ekranie. Pierwszą rolą, za którą pokochał go cały świat był występ w komedii sensacyjnej "Air America" (1990) Rogera Spottiswoode'a, w której wraz z Melem Gibsonem wcielali się w wynajętych przez CIA pilotów, którzy przemycają broń i zaopatrzenie cywilnymi samolotami transportowymi na terytorium Laosu.
Jako nastolatek Robert Downey Jr. zaczął sięgać już po alkohol, a wkrótce i po kokainę czy heroinę. Z czasem bijatyki, jazda samochodem pod wpływem narkotyków, upijanie się do nieprzytomności i aresztowania stały się jego codziennością. Było więzienie, kolejne odwyki i żadnych szans na zmianę.
Jego ojciec, Robert Downey Sr., aktor i reżyser, wyznawał zasadę, że w życiu trzeba spróbować wszystkiego. Sam namiętnie palił "trawkę", więc poczęstował nią także swojego sześcioletniego (i bystrego nad wiek) syna. "To jedyny sposób, jaki znał, żeby okazać mi swoją miłość. Tak to
rozumiem" - mówił po latach gwiazdor.
Był młodym, dobrze zapowiadającym sie aktorem, który przez problemy z alkoholem i narkotykami spadł na samo dno. Potrafił się jednak od niego odbić i wrócic na szczyt. Robert Downey Jr., jeden z najpopularniejszych obecnie hollywoodzkich aktorów, kończy 4 kwietnia 50 lat. Z tej okazji przypominamy jego najsłynniejsze kreacje.
Również i Feige nie ukrywa, że to także dzięki Downeyowi Jrowi MCU przetrwało. "Pamiętam, że przy okazji późniejszych filmów przeżywaliśmy ciężkie czasy. Powiedziałem Robertowi wprost, że gdyby nie on, MCU by już nie istniało. Gdyby nie Robert, gdyby nie ty, Jonie" - dodał producent.
Rolę Doktora Dooma w 2005 i 2007 roku zagrał Julian McMahon. Z kolei w nakręconej w 2015 roku kontynuacji serii o Fantastycznej Czwórce w postać tę wcielił się Toby Kebbell. Okazję do zagrania tego superzłoczyńcy miał też Joseph Culp, który wystąpił w filmie wyprodukowanym w 1994 roku przez Rogera Cormana. To jeden z najsłynniejszych filmów w historii, który nie doczekał się premiery.