Seria "Obcy" na dobre zadomowiła się w popkulturze. Potyczki ludzi z ksenomorfami, czyli tytułowymi obcymi, przyciągają fanów do kin od dziesięcioleci. Po premierze "Obcego: Ósmego pasażera Nostromo" w 1979 roku było jasne, że kino grozy zyskało jedną ze swoich największych ikon. Główna seria doczekała się kolejnych odsłon, takich jak "Obcy 3" (1993) czy "Obcy: Przebudzenie" (1997). Równolegle Ridley Scott zaczął rozwijać własne pomysły dotyczące głębszej genezy ksenomorfa, czego owocem były filmy "Prometeusz" oraz "Obcy: Przymierze".
Teraz reżyser powraca do swojej kultowej serii i, według doniesień, pracuje nad sequelem "Obcego: Przymierze".
Ridley Scott z nowym pomysłem
Scott zdradził w rozmowie z "Los Angeles Times", że nadchodząca historia będzie kontynuowana dokładnie od momentu, w którym David zaczyna tworzyć dla siebie "nowy, wspaniały świat". Produkcja ma się całkowicie skupić na tej postaci, która od dawna fascynuje reżysera. Scott sam określa androida mianem "tykającej bomby" - niewłaściwie działająca sztuczna inteligencja może nieść ze sobą ogromne niebezpieczeństwo, a David jest tego doskonałym przykładem.
Plany twórcy dla wielu mogą być zaskoczeniem, ponieważ jeszcze do niedawna twierdził on, że jego przygoda z uniwersum "Obcego" dobiegła końca i że czas przekazać pałeczkę innym.
Zarówno "Prometeusz", jak i "Obcy: Przymierze" nie spotkały się z pełnym entuzjazmem krytyków. Pierwszy z wymienionych filmów był masowo krytykowany za zbyt duże odejście od klimatu, który czynił oryginalnego "Obcego" tak wyjątkowym dziełem.
Dopiero "Obcy: Romulus" przywrócił serię do łask szerokiej publiczności, osiągając spory sukces kasowy. Czy Ridley Scott zdoła teraz doprowadzić historię Davida do satysfakcjonującego finału?
W ostatnim czasie sporo mówiło się o domniemanym powrocie Davida w kontynuacji "Obcego: Romulus". Według plotek to właśnie brak zgody Ridleya Scotta na włączenie tej postaci do fabuły miał doprowadzić do napięć i odejścia reżysera Fede Álvareza. Jeśli jednak Scott już wtedy planował samodzielnie dokończyć swoją prequelową trylogię, te doniesienia nabierają zupełnie nowego znaczenia.











