Jak Dakota Johnson straciła rolę. Co stało się podczas castingu?
Popularność przyniosła jej rola w głośnej trylogii "Pięćdziesiąt twarzy Greya". Dość szybko aktorka, która jest córką hollywoodzkich gwiazd Melanie Griffith i Dona Johnsona udowodniła, że ma większe ambicje i dobrze radzi sobie również w ambitniejszych produkcjach.
Niedawno w wywiadzie dla Hits Radio Dakota Johnson opowiedziała o tym, co spotkało ją na jednym z castingów. Okazuje się, że aktorka straciła rolę przez to, że... uścisnęła dłoń wszystkim członkom komisji.
"Weszłam do pokoju, uścisnęłam dłoń wszystkim i przedstawiłam się. Potem odegrałam scenę i wyszłam. Informacja zwrotna, który otrzymałam później, była druzgocąca. Dowiedziałam się, że przez to, że podeszłam do każdego, uznano mnie za wyniosłą i pyszną. Powiedziano mi, że próbuję się przymilać i że jestem zbyt pewna siebie. Nie dostałam z tego powodu roli, a ja po prostu byłam dobrze wychowana. Czyste szaleństwo" - relacjonowała, a jej słowa przytacza PAP.
Dakota Johnson i jej najbliższe plany
Niebawem będzie można zobaczyć aktorkę w thrillerze psychologicznym "Verity", opartym na powieści Colleen Hoover z 2018 roku. W rolach głównych, obok Dakoty Johnson, występują Anne Hathaway i Josh Hartnett.
Popularna aktorka rozpoczyna też nowy etap kariery. Przygotowuje debiut reżyserski "A Tree Is Blue", w którym poruszy temat dorastania osób w spektrum autyzmu. W obsadzie znalazła się m.in. brytyjska gwiazda muzyki - Charli XCX. Towarzyszyć jej będą Jessica Alba oraz Vanessa Burghardt, która odpowiada również za scenariusz filmu.













