Głównym bohaterem "Obsesji" jest Bear (Michael Johnson). Chłopak jest platonicznie zakochany w swojej przyjaciółce Nikki (Inde Navarrette). Nie potrafi wyrazić przed nią swych uczuć. Swoje marzenie o jej bezgranicznej miłości wypowiada do zabawki, która rzekomo spełnia życzenia. Ku swemu zaskoczeniu chłopak otrzymuje to, co prosił. Szybko okazuje się, że miłość Nikki ma przerażającą cenę.
"Obsesja" jest drugim filmem fabularnym Bakera. Reżyser debiutował zrealizowanym za 800 dolarów "Milk & Serial" z 2024 roku. Wcześniej realizował krótkie formy, które zamieszczał w serwisie YouTube.
"Obsesja". Ogromny sukces kasowy horroru Curry'ego Bakera
Wcześniej informowano, że przychody filmu wzrosły o 30%. Po dokładnych wyliczeniach okazało się, że wynik jest jeszcze lepszy, a dzieło Bakera zarobiło 24 miliony dolarów. Łącznie na jego koncie znajduje się 85 milionów dolarów, co przy budżecie wynoszącym od 750 tysięcy do miliona dolarów oznacza ogromny sukces kasowy.
Analitycy wskazują, że ostatnim filmem, który zanotował tak duży wzrost przychodów w drugim tygodniu, był "Sound of Freedom. Dźwięk wolności" Alejandra Monteverde'a, który miał swą premierę pod koniec 2023 roku.
Rosnące zainteresowania wynika przede wszystkim z odbioru filmu. Recenzenci uważają, że to najlepszy horror 2026 roku, a widzowie zdają się podzielać ich zdanie i polecają go swoim znajomym. Dużą rolę w marketingu szeptanym odkrywają media społecznościowe. Analitycy z niecierpliwością wyczekują wyników box-offisowych filmu Bakera za trzeci weekend.
"Obsesja". Krytycy i widzowie zachwyceni
"Obsesja" została przyjęta z entuzjazmem przez widzów i krytyków. W sondażach "CinemaScore" film, jako jeden z nielicznych horrorów, ma ocenę "A-", a na "Rotten Tomatoes" osiągnął wynik 94% pozytywnych recenzji.
"Jest tutaj sporo sarkastycznych dialogów i czarnego humoru, ale wcale nie znajdziecie komediowego meta poziomu rodem z 'Krzyku'. Przywołuję franczyzę stworzoną przez Wesa Cravena, bo dwie świetne części cyklu z 2022 i 2023 roku zostały nakręcone przez filmowy tercet Radio Silence, który również zaczynał od viralowych filmików grozy na YouTube. Kto wie, czy to właśnie media społecznościowe nie stały się miejscem, gdzie wykuwa się talent nowej fali twórców horroru? Filmowcy mogą od razu reagować na reakcje na swoje dzieła, co bez wątpienia pomaga im wyczuć oczekiwania publiki" - zauważył w recenzji Interii Łukasz Adamski.












