W swoim drugim weekendzie na dużych ekranach "Obsesja" zarobiła 24 miliony dolarów. Był to wynik lepszy o 39% w stosunku do otwarcia filmu. W swoim trzecim weekendzie w kinach film zanotował kolejny wzrost - tym razem o 13%.
Ostatnie dni przyniosły kosztującemu zaledwie 750 tysięcy dolarów horrorowi Bakera 27 milionów dolarów. To więcej niż "Gwiezdne wojny: Mandalorian i Grogu". Kontynuacja serialu Disney+, która kosztowała 165 milionów dolarów, zarobiła w swój drugi weekend w amerykańskich kinach 25 milionów dolarów.
Tym samym na koncie horroru Bakera znajduje się 148 milionów dolarów. 105 milionów pochodzi z rynku amerykańskiego, a film wciąż czeka na premierę w kilku krajach. Wytwórnia Universal zdecydowała się anulować premierę "Obsesji" na streamingu i dać jej pełne 45-dniowe okienko w kinach. Jest ono zwykle zarezerwowane dla blockbusterów.
Rosnące zainteresowania filmem wynika przede wszystkim z jego odbioru. Recenzenci uważają, że to najlepszy horror 2026 roku, a widzowie zdają się podzielać ich zdanie i polecają go swoim znajomym. Dużą rolę w marketingu szeptanym odkrywają media społecznościowe.
"Obsesja". O czym opowiada hit Curry'ego Bakera?
Głównym bohaterem "Obsesji" jest Bear (Michael Johnson). Chłopak jest platonicznie zakochany w swojej przyjaciółce Nikki (Inde Navarrette). Nie potrafi wyrazić przed nią swych uczuć. Swoje marzenie o jej bezgranicznej miłości wypowiada do zabawki, która rzekomo spełnia życzenia. Ku swemu zaskoczeniu chłopak otrzymuje to, co prosił. Szybko okazuje się, że miłość Nikki ma przerażającą cenę.
"Obsesja" jest drugim filmem fabularnym Bakera. Reżyser debiutował zrealizowanym za 800 dolarów "Milk & Serial" z 2024 roku. Wcześniej realizował krótkie formy, które zamieszczał w serwisie YouTube.










