O co chodzi w aferze z Sydney Sweeney?
W ostatnich tygodniach głośno jest o kontrowersjach związanych z kampanią promocyjną marki odzieżowej American Eagle, której twarzą została Sydney Sweeney. Wiele osób zarzuciło marce promowanie białej supremacji. Kampania zawierała hasło: "Sydney Sweeney has great jeans", co w języku angielskim oznacza "ma świetne dżinsy", ale brzmi również jak "ma świetne geny" (great genes).
W reklamie padają słowa: "Geny są przekazywane z rodziców na potomstwo, często determinując cechy takie jak kolor włosów, osobowość, a nawet kolor oczu… moje geny są niebieskie".
Pojawiły się również zarzuty dotyczące promowania określonego, wykluczającego kanonu piękna - blondynki o niebieskich oczach i określonych kształtach. Z drugiej strony, wiele osób stanęło w obronie kampanii. Część komentatorów uznała hasło za niewinny żart językowy i stwierdziła, że cała burza to efekt przesadnej "cancel culture".
Sydney Sweeney pokazała się publicznie po aferze
Marka opublikowała oświadczenie, w którym podkreśliła, że hasło kampanii odnosiło się wyłącznie do jeansów. Sama Sydney Sweeney nie odniosła się publicznie do kontrowersji. Tymczasem pojawiła się na czerwonym dywanie, pozując fotoreporterom do zdjęć podczas premiery filmu "Americana" w Los Angeles. Aktorka zagrała w nim główną rolę.

Czytaj więcej: Huczy od plotek o ich romansie. Głos zabrała... mama gwiazdora










