Od 24 kwietnia na ekranach kin można oglądać film "Michael", który opowiada o początkach Michaela Jacksona - występach w zespole Jackson 5 oraz podjęciu przez niego kariery solowej.
Za kamerą stanął Antoine Fuqua ("Dzień próby", seria "Bez litości"). Scenariusz napisał John Logan ("Gladiator", "Skyfall"). Producentem jest Graham King ("Bohemian Rhapsody"). W roli głównej wystąpił Jaafar Jackson, bratanek piosenkarza. Jego rodziców zagrali Nia Long i Colman Domingo. Z kolei Miles Teller wcielił się w Johna Brancę, menadżera artysty.
Na ten moment "Michael" zarobił ponad 730 mln dolarów na całym świecie.
Powstanie kontynuacja "Michaela"
Portal Variety poinformował, że prezes Motion Picture Group, Adam Fogelson, potwierdził rozpoczęcie prac nad kontynuacją filmu "Michael".
"Jesteśmy bardzo podekscytowani postępami prac nad drugim filmem o Michaelu" - powiedział. "Wszystkie rozmowy prowadzone ze stronami zaangażowanymi w projekt przebiegają wyjątkowo pomyślnie".
Fogelson zaznaczył, że sequel nie musi przedstawiać kolejnych etapów życia Michael Jackson w porządku chronologicznym. Jak wyjaśnił, twórcy mają pełną swobodę, dlatego mogą pokazać także wydarzenia pominięte w pierwszej części.
"Historia Michaela Jacksona jest niezwykle fascynująca, a wiele najważniejszych i najbardziej ikonicznych momentów jego kariery muzycznej nie zostało pokazanych w pierwszym filmie. Możemy opowiadać tę historię zarówno chronologicznie, jak i wracać do wcześniejszych wydarzeń. Wydarzyło się wiele rzeczy, których nie zdążyliśmy pokazać. Dlatego jesteśmy przekonani, że powstanie niezwykle angażująca produkcja, która ponownie zachwyci widzów na całym świecie" - dodał.
Szef studia ujawnił również, że około 25-30 proc. materiału do kontynuacji zostało już nakręcone. Są to głównie sceny wycięte z trzeciego aktu pierwszego filmu z powodów prawnych i kreatywnych.
Pierwotna wersja zakończenia miała w bardziej kontrowersyjny sposób odnosić się do oskarżeń wobec Jacksona. Została jednak porzucona po odkryciu przez prawników klauzuli zawartej w ugodzie z Jordanem Chandlerem, jednym z oskarżycieli artysty. Zapis zabraniał umieszczania jakichkolwiek odniesień do Chandlera w filmie, co zmusiło twórców do nakręcenia nowego finału.












