Reklama

"Powrót Króla" nadal na szczycie

"Władca Pierścieni: Powrót Króla" nadal utrzymuje się na czele amerykańskiego kinowego box office. Od piątku, 26 grudnia, do niedzieli, 28 grudnia, wpływy z rozpowszechniania filmu Petera Jacksona wyniosły aż 51,2 miliona dolarów. W ciągu 12 dni od swojej premiery ekranizacja trzeciego tomu powieści J.R.R. Tolkiena przyniosła w USA i Kanadzie już 223,7 miliona dolarów wpływów.

Bariera 200 milionów dolarów wpływów została przełamana w sobotę, 27 grudnia, w jedenastym dniu obecności filmu na ekranach. Widowisko Jacksona wyrównało tym samym osiągnięcie przeboju "Matrix Reaktywacja" z maja bieżącego roku.

Reklama

W tej kategorii prym nadal wiedzie "Spider-Man", który w maju 2002 roku przekroczył granicę 200 milionów dolarów wpływów w ciągu zaledwie 9 dni.

Tolkienowska opowieść jest już w USA i Kanadzie piątym najbardziej dochodowym tytułem bieżącego roku, a na liście amerykańskich przebojów wszech czasów zajmuje 40. miejsce.

Jeśli chodzi o wpływy filmu poza Ameryką, to w ciągu 10 dni od premiery "Powrót Króla" zdołał zebrać już 125,9 miliona dolarów.

Drugie miejsce w amerykańskim box office zajęła tym razem komedia "Fałszywa dwunastka" z imponującym, zważywszy na konkurencję, rezultatem 28,2 miliona dolarów wpływów. Słodko-gorzka opowieść rodzinna, w której wystąpili popularni aktorzy średniego i młodego pokolenia (m.in. Steve Martin, Bonnie Hunt, Piper Perabo, Hilary Duff i Ashton Kutcher), miała budżet w wysokości 40 milionów dolarów, zaś od swojej premiery w czwartek, 25 grudnia, zdobyła 36,4 miliona dolarów wpływów.

Uhonorowane ośmioma nominacjami do Złotych Globów "Wzgórze nadziei" (pozycja trzecia) uzyskało od premiery, która również odbyła się w pierwszy dzień Świąt, 19 milionów dolarów wpływów. Zrealizowany w Rumunii w gwiazdorskiej obsadzie (Jude Law, Nicole Kidman, Renee Zellweger) ponury dramat wojenny Anthony'ego Minghelli zebrał w ciągu weekendu 14,5 milionów dolarów wpływów. Typowany na jednego z oscarowych faworytów kostiumowy obraz kosztował aż 82 milonów dolarów, więc jego producent, wytwórnia Miramax, liczy na to, że dzieło nadal przyciągać będzie uwagę widzów.

Miejsce niżej uplasowała się komedia romantyczna "Lepiej późno niż później" z Jackiem Nicholsonem i Diane Keaton (14,2 miliona dolarów wpływów). Obraz Nancy Meyers w trzecim tygodniu dystrybucji stracił zaledwie 24,4% wpływów w stosunku do poprzedniego notowania i zgromadził już na koncie pokaźną sumę 56,4 miliona dolarów.

Na piątej pozycji zadebiutował natomiast thriller s-f "Zapłata" Johna Woo z Benem Affleckiem i Umą Thurman w rolach głównych. Pomysłowy dreszczowiec, oparty na opowiadaniu Philipa K. Dicka, przyniósł podczas weekendu 13,9 miliona dolarów wpływów, zaś od wigilijnej premiery (środa, 24 grudnia) uzyskał 19,2 miliona dolarów wpływów.

Nadspodziewanie dobrze spisał się komediodramat "Uśmiech Mony Lizy" z Julią Roberts w roli oddanej swojej pracy nauczycielki. Film stracił zaledwie 0,2% wpływów sprzed tygodnia, zdobywając szóste miejsce i 11,5 miliona dolarów (od premiery - 31,5 miliona dolarów).

Dopiero na siódmym miejscu znalazła się natomiast najdroższa produkcja spośród premier minionego tygodnia - "Piotruś Pan". Zrealizowana kosztem 100 milionów dolarów ekranizacja popularnej powieści J.M.Barriego otrzymała marne recenzje krytyków, a podczas weekendu wywalczyła dla wytwórni Universal zaledwie 11,4 miliona dolarów wpływów. Wpływy filmu P.J. Hogana od premiery (25 grudnia) wyniosły 15,1 miliona dolarów.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: USA | powrót | film

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje