Jackie Justice (Halle Berry) to okryta hańbą była zawodniczka MMA. Nie ma w życiu szczęścia, a wiele lat po walce, w czasie której się skompromitowała, nadal kipi z wściekłości i żalu. Jej menedżer i chłopak Desi (Adan Canto) przekonuje ją, aby ponownie stanęła na ringu. W czasie brutalnej nielegalnej walki Jackie zwraca uwagę promotora ligi (Shamier Anderson), który obiecuje jej nowe życie. Jednak droga Jackie do odkupienia niespodziewanie się komplikuje, gdy w jej drzwiach staje Manny (Danny Boyd, Jr.) — syn, którego oddała tuż po porodzie.
W ubiegłorocznej rozmowie z magazynem "Variety" 54-letnia Berry ujawniła, że na planie swojego reżyserskiego debiutu, w którym wciela się także w główną postać, złamała dwa żebra. Kontuzja była efektem ciosu kolanem w klatkę piersiową w scenie walki, w której bohaterka Berry toczyła pojedynek z postacią graną przez Valentinę Shevchenko.
Debiutująca za kamerą aktorka nie przerwała jednak zdjęć z powodu kontuzji. "Nie chciałam tego robić, ponieważ zbyt długo się do tego przygotowywałam. Byłam gotowa" - ujawniła.
To jednak nie pierwsza tego typu kontuzja hollywoodzkiej gwiazdy. Kręcąc w 2019 roku trzecią część filmu "John Wick", Berry złamała trzy żebra. Jak przyznała w rozmowie z "Variety", nie pamiętała uczucia bólu, nagle jednak nie była w stanie oddychać. "Myślałam, że to nowotwór kości. Byłam przekonana, że mam wczesną fazę osteoporozy. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego przytrafiło mi się to w momencie, kiedy byłam w świetnej fizycznej formie" - wspomina Berry i winę za łamliwość swych kości zrzuca na cukrzycę. "Mam tendencję do łamania kości łatwiej niż inni ludzie".

Halle Berry twierdzi, że reżyseria jest dla niej o wiele bardziej wyzwalającym doświadczeniem niż aktorstwo. "Jak aktorka zawsze pojawiam się i wykonuje swoją część. Mogę robić tylko to, o co mnie proszą. Kiedy jestem reżyserką, mam wpływ na każdy aspekt filmu. Moje zdanie się liczy. To było coś innego i bardzo mi się to podobało" - przyznaje.
Berry ujawniła też, że pokazała pierwszą wersję filmu Spike'owi Lee - pierwszemu reżyserowi, który zatrudnił ją w kinowej roli. "Cholera. Zrobiłaś film!" - miał krzyknąć z podziwem p obejrzeniu "Bruised".
O szczegółach swojego nowego filmu Berry opowiedziała też w wywiadzie udzielonym "Entertainment Weekly". Jak ujawniła, rola Jackie Justice na początku miała trafić do Blake Lively.
Zobacz również:
"Ale ona zdecydowała, że to nie jest rola dla niej. Gdy tylko dostałam scenariusz, bardzo spodobała mi się ta historia, jednak rola została napisana z myślą o białej dwudziestokilkuletniej dziewczynie. Cały czas chodził mi po głowie pomysł, by przerobić scenariusz. Zastanawiałam się, czy to ktoś taki jak ja mógłby zagrać tę postać. I doszłam do wniosku, że to może się udać, że ciekawie byłoby nakręcić film o kobiecie w średnim wieku, która walczy nie o kolejną szansę, lecz o tę ostatnią" - wyjaśniła gwiazda.
Przygotowania do premiery obrazu odbywać się będą najprawdopodobniej w cieniu skandalu. Kilka tygodni temu gwiazda została pozwana przez byłą zawodniczkę MMA Cat Zingano, która miała współpracować z Berry przy kręceniu filmu.
Jak wynika z dokumentów sądowych, aktorka i debiutująca reżyserka rzekomo dopuściła się względem sportsmenki oszustwa - obiecała jej udział w produkcji filmu, jednak do współpracy finalnie nie doszło. Ze względu na projekt Zingano zrezygnowała z lukratywnej walki, co doprowadziło do jej zwolnienia z Ultimate Fighting Championship. Berry miała wówczas cofnąć ofertę, gdyż "potrzebowała do swojego filmu zawodników UFC". Wkrótce potem przestała się z nią komunikować.
Aktorka nie skomentowała na razie tych rewelacji.















