Polskie filmy w Seattle

"Parę osób, mały czas" Andrzeja Barańskiego i "Still Alive - film o Krzysztofie Kieślowskim" Marii Zmarz-Koczanowicz będą jedynymi polskimi filmami w programie jednego z największych festiwali filmowych w Ameryce - Seattle International Film Festival, który rozpoczął się właśnie w USA.

"Parę osób, mały czas"nagrodzone na zeszłorocznym festiwalu filmowym w Karlovych Varach, ze świetnymi rolami Krystyny Jandy i Andrzeja Hudziaka, będzie miało w Seattle swą amerykańską premierę.

Reklama

"Still Alive - film o Krzysztofie Kieślowskim" Marii Zmarz-Koczanowicz, pokazywany już z sukcesem w programach międzynarodowych festiwali filmowych m.in. w Goteborgu, Denver i Montrealu, nominowany aktualnie do prestiżowej, telewizyjnej nagrody Rockie na Banff World TV Fest w Kanadzie, będzie też w najbliższym czasie prezentowany w konkursie najważniejszego festiwalu filmowego na Słowacji - ArtFilm Fest w Trencianskich Teplicach.

Obok filmów TVP, w programie imprezy znalazły się np. "Ten Canoes" - najnowszy film Rolfa de Heera z Australii, "Beaty In Trouble" Jana Hrebejka (Czechy), "My Best Friend" Patrice Leconte (Francja), "Summer Rain" Antonio Banderasa (Hiszpania), czy "Rescue Down" Wernera Herzoga (USA).

Nagrodę za całokształt twórczości odbierze w tym roku Anthony Hopkins. Ogółem w trakcie 25 dni festiwalu zostanie pokazanych 405 filmów, w tym 227 filmów fabularnych, 61 dokumentalnych i 117 krótkometrażowych z 60 krajów świata.

Dowiedz się więcej na temat: USA | filmy | seattle | film | \ Film

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje