Mateusz Damięcki: zawsze mógł liczyć na wsparcie rodziców
Mateusz Damięcki urodził się 19 maja 1981 w Warszawie w wielopokoleniowej rodzinie aktorskiej jako syn Joanny (z domu Stankiewicz) i Macieja Damięckich. Doskonale pamięta wieczory spędzane za kulisami teatru, w którym grał jego ojciec. Był kilkuletnim brzdącem, kiedy postanowił pójść tą samą ścieżką, a agentką została jego mama.
"Nikt nie zadba o interesy dzieci lepiej niż matka" - twierdzi Mateusz Damięcki i dodaje, że wszystko zawdzięcza mamie.
"Niech mówią, że jestem maminsynkiem, ale to dzięki jej miłości jestem tym, kim jestem i... w ogóle jestem" - wyznał kiedyś w wywiadzie.
Maciej Damięcki powstrzymywał się od udzielania aktorskich rad. Powtarzał tylko, by zawsze z wielką pokorą podchodzić do aktorstwa.
"W domu nauczono mnie, bym nie był za bardzo pewny siebie, bo na tej pewności mogę się kiedyś przejechać" - mówił Mateusz.
Mateusz Damięcki, pytany, za co najbardziej jest wdzięczny rodzicom, bez wahania mówi, że za pozwolenie mu na realizację marzeń oraz miłość.
Mateusz Damięcki świętuje 45. urodziny. Na ekranie od najmłodszych lat
Jego przygoda z filmem zaczęła się od użyczenia głosu Krzysiowi w "Nowych przygodach Kubusia Puchatka", jednak widzowie mogli obejrzeć go na ekranie dopiero w 1993 roku w serialu "40-latek. 20 lat później", gdzie zagrał wnuka Karwowskich.
Dwa lata później wystąpił u boku Anny Muchy w serialu "Matki, żony i kochanki". W pionierskim serialu Juliusza Machulskiego Damięckiemu przypadła w udziale rola syna jednej z głównych bohaterek, graną przez Annę Romantowską.
W 2001 roku Mateusz Damięcki - wówczas jeszcze student warszawskiej Akademii Teatralnej - zagrał główną rolę w "Przedwiośniu" w reżyserii Filipa Bajona.
Kolejną ważną rolą w filmografii pozostaje występ w telewizyjnym filmie Michała Kwiecińskiego "Jutro idziemy do kina" (2007) według scenariusza Jerzego Stefana Stawińskiego. W wielokrotnie wyróżnionym na Festiwalu Filmowym w Gdyni obrazie, opowiadającym o trójce maturzystów u progu wojny, Damięckiemu partnerowali na ekranie w swych pierwszych rolach: Jakub Wesołowski i Antoni Pawlicki.
W 2008 roku aktora zobaczyliśmy u boku Izabelli Miko w reklamowanym jako pierwszy polski film taneczny "Kochaj i tańcz". W 2011 roku natomiast wystąpił w niemieckiej produkcji "Zagubiony czas", po raz pierwszy pokazując, że dla roli jest gotowy na wiele poświęceń. Na potrzeby filmu osadzonego w czasach II wojny światowej schudł aż 16 kilogramów.

Ogromną metamorfozę przeszedł także podczas przygotowań do filmu "Furioza" (2021) oraz kontynuacji, która pojawiła się na Netfliksie w 2025 roku. Ogolona głowa i tatuaże - w takiej charakteryzacji nie występował nigdy wcześniej. Wielu widzów i krytyków uważa, że to najlepsza rola w jego karierze. Dzięki niej zerwał z kreacjami amantów, z którymi dotychczas go kojarzono.
"Ludzie byli przyzwyczajeni, że gram miłych amantów, którzy się uśmiechają. Robiłem wszystko, żeby od tego uciec" - wyznał w podcaście WP po premierze głośnego filmu Cypriana T. Olenckiego.
W ostatnich latach Damięckiego mogliśmy oglądać na również na małym ekranie. Aktor wystąpił m.in. w kryminalnym serialu "Na krawędzi" (prokurator Marek Frydrych), "Na dobre i na złe" (doktor Krzysztof Radwan), "W rytmie serca" (Doktor Adam Żmuda), produkcji Canal+ "Prosta sprawa" (Bezimienny) czy "Piekle kobiet" (Maksymilian Wróblewski).
W 2026 roku zobaczymy go w filmowej "Lalce". Damięcki pojawi się na ekranie w roli Kazimierza Starskiego.
Związek z Pauliną Andrzejewską. Żona wybacza mu wszystkie błędy
Damięcki od 2018 roku jest w związku małżeńskim z instruktorką baletu Pauliną Andrzejewską. Doczekał się dwóch synów: Franciszka (ur. 2018) i Ignacego (ur. 2020). Nie wszyscy jednak wiedzą, że jest ona drugą żoną aktora. Pierwszą, która zostawiła go dla innego mężczyzny zaledwie pół roku po ślubie, już dawno wyrzucił z pamięci.
"Akceptuję, że życie składa się i z sukcesów, i z porażek. Dawniej klęsk się wstydziłem, teraz wiem, że są niezbędne, by się rozwijać. Nie da się zaklepać szczęścia na zawsze, ale nieszczęście też nie trwa wiecznie" - powiedział w rozmowie z "Twoim Stylem".

Damięcki nie kryje, że ukochana nie ma z nim lekko. W sytuacjach silnego stresu potrafi mówić rzeczy, których później żałuje. W pracy trzyma emocje na wodzy, ale w domowym otoczeniu pozwala sobie na większe rozluźnienie i swobodne reakcje.
"Na planie czy w teatrze tłumię emocje, nie wściekam się, choć często mam ku temu powody. Umiem nad sobą zapanować. Przy najbliższych pozwalam sobie na więcej. [...] W domu wreszcie nie muszę udawać grzecznego, miłego, spokojnego, rozważnego" - wyznał "Twojemu Stylowi".
"Aniołem nie jestem. Ale umiem powiedzieć przepraszam" - dodał.
Zobacz też:
Dzięki roli w "Samych swoich" usłyszała o niej Polska. Dowiedziała się przypadkowo











