Andrzej Herder: był mistrzem drugiego planu. Dzięki jednej roli zapisał się w historii
Andrzej Herder poświęcił aktorstwu czterdzieści lat życia. Po ukończeniu Wydziału Aktorskiego na PWSTiF w Łodzi regularnie pojawiał się na ekranie i deskach teatrów: Siódma Piętnaście (1960-1965) oraz im. S. Jaracza (1965-1996). Przed kamerą debiutował w filmie "Orzeł" (1958), a zaledwie rok później można było zobaczyć go w "Pociągu" Jerzego Kawalerowicza.
Aktor wystąpił także w "Walkowerze" i "Barierze" Jerzego Skolimowskiego, "Sanatorium pod Klepsydrą" Wojciecha Jerzego Hasa, "Nie lubię poniedziałku" Stanisława Barei oraz licznych serialach jak "Stawka większa niż życie", "Daleko od szosy", "Lalka", "Jan Serce" czy "Kariera Nikodema Dyzmy".
W historii polskiego kina zapisał się dzięki krótkiemu epizodowi zagranemu w filmie "Jak rozpętałem II wojnę światową". W kultowej produkcji Tadeusza Chmielewskiego aktor zagrał gestapowca Hansa, który spisywał personalia Grzegorza Brzęczyszczykiewicza, czyli Franka Dolasa (w tej roli Marian Kociniak).
"Był stworzony do ról ludzi dobrotliwych. Dobroć miał wypisaną na twarzy" - mówił o aktorze kolega z branży, Czesław Nogacki.
Andrzej Herder: życie prywatne. Odbił żonę Januszowi Gajosowi
O życiu prywatnym Herdera zrobiło się głośno po romansie z żoną Janusza Gajosa, Zoją, która była laborantką pracującą we wrocławskim szpitalu. Po przeprowadzce do innego miasta, do której doszło tuż po ślubie, kobieta czuła się bardzo samotna. Gajos prowadził bowiem intensywny tryb życia - plany zdjęciowe, wyjazdy i natłok pracy zdecydowanie nie służyły ich małżeństwu.
Po pewnym czasie w jej życiu pojawił się właśnie Herder, który również pracował na planie "Czterech pancernych". Ich spotkania, początkowo przyjacielskie, zamieniły się w romans. Gajos nie mógł wybaczyć żonie niewierności, co finalnie doprowadziło do zakończenia ich trzyletniego związku. Zoja została z kochankiem, jednak o ich relacji nie było już więcej głośno.
Pod koniec życia środowisko artystyczne niemal zupełnie zapomniało o aktorze. W teatrze występował do 1996 roku, a ostatni raz na ekranie pojawił się rok przed śmiercią, w niewielkiej roli w filmie "Reich". Andrzej Herder zmarł 21 maja 2002 roku w wieku 64 lat. Został pochowany na cmentarzu Zarzew w Łodzi.
Zobacz też:
Żyje w świecie, który odebrał ludziom prawo do starzenia się











