Kiedy w 1985 roku Beata Poźniak wylądowała w Nowym Jorku, planowała zostać w Stanach tylko przez kilka tygodni.
"Pojechałam na wakacje" - wspominała w wywiadzie dla "Echa Dnia", dodając, że dopiero gdy zaczęła poznawać Amerykę, zafascynowała się nią i postanowiła właśnie tam poszukać szczęścia, zwłaszcza że miała błogosławieństwo od samego Andrzeja Wajdy.
"Dostałam od niego list polecający" - potwierdziła po latach w rozmowie z "Angorą".
"Andrzej Wajda namawiał mnie, żebym wyjechała, a jak wyjechałam, nadzorował moją tam karierę" - powiedziała Bohdanowi Gadomskiemu.
Odniosła sukces w "stolicy świata", zanim wyruszyła na podbój "stolicy filmu"
Beata Poźniak zdecydowała się wyruszyć na podbój Ameryki, mając już na swoim koncie mnóstwo świetnych ról. Mogła pochwalić się udziałem w filmach Stanisława Jędryki, Anny Sokołowskiej, Janusza Kidawy i Andrzeja Wajdy oraz w serialach "Białe tango" i "Życie Kamila Kuranta".
Na początku lat 80. cieszyła się opinią jednej z najzdolniejszych polskich aktorek młodego pokolenia. Niestety, sytuacja w kraju nie sprzyjała artystom.
"Aktorzy w Polsce bojkotowali media, panował kryzys, wszystko było na kartki, ludzie nie byli pewni jutra. Jednym słowem - było ciężko" - opowiadała "Echu Dnia".
O tym, że została w Stanach, zdecydował jeden casting, o którym dowiedziała się z ogłoszenia.
"Off-owy teatr szukał kandydatki do roli prokuratorki w sztuce, która piętnowała brutalność nowojorskiej policji. Zgłosiłam się na przesłuchanie i wygrałam. To wtedy postanowiłam, że nie wracam do kraju" - wyznała w rozmowie z serwisem wyborcza.pl.
Po kilkunastu miesiącach w Nowym Jorku Beata Poźniak poleciała do Los Angeles. Uznała, że skoro udało się jej w "stolicy świata", to uda się jej też w "stolicy filmu".
Od lat jest jedną z najbardziej wpływowych Polek w Hollywood
Postanowiła od razu mierzyć naprawdę wysoko i - wiedząc, że Olivier Stone kompletuje akurat obsadę do swojego nowego filmu - zgłosiła się na zdjęcia próbne do roli Mariny Oswald w "JFK".
"Byłam nikomu nieznaną dziewczyną ze Wschodniej Europy. Na tamtym rynku byłam nikim, ale chciałam spróbować, chciałam spotkać Stone'a" - wspomina, opowiadając, jak zaczął się spełniać jej "american dream".
Dziś - 35 lat po premierze nagrodzonego dwoma Oscarami "JFK" - Beata Poźniak jest jedną z najbardziej wpływowych Polek w Hollywood.
Amerykańscy krytycy nazywają ją "mistrzynią wielu akcentów"
Aktorka jest pierwszą nieanglojęzyczną lektorką, która nagrała audiobooka w Stanach. O współpracę z nią - także jako reżyserką audiobooków - zabiegają największe wydawnictwa z Penguin Random House na czele.
W ciągu ostatnich paru lat Poźniak aż trzykrotnie została uznana za najlepszego amerykańskiego lektora i uhonorowana prestiżowymi nagrodami The Earphones Award i Voice Arts Award.
Beata Poźniak znana jest w USA nie tylko ze swych ról m.in. w serialach "Z archiwum X", "Melrose Place" czy "Kroniki młodego Indiany Jonesa", ale też z gier komputerowych oraz z działalności społecznej i politycznej.
Największą dumą aktorki jest syn
Nie sposób wymienić wszystkich aktywności Beaty Poźniak - aktorki, reżyserki, producentki. Za film "Cremation of Time", który wyreżyserowała według własnego scenariusza i wyprodukowała, dostała w 2022 roku na różnych amerykańskich festiwalach filmów krótkometrażowych aż 11 nagród.
Mimo, że artystka nie może narzekać na brak pracy w Ameryce, od czasu do czasu przyjmuje też zaproszenia do udziału w polskich produkcjach - widzieliśmy ją m.in. w "Ojcu Mateuszu", "Złotopolskich" oraz w filmie Agnieszki Holland "Obywatel Jones".
Aktorka nie kryje, że wyjazd do Ameryki był ogromnym ryzykiem, ale nie żałuje, że je podjęła. Kiedy dziś ktoś pyta ją, jak oceniłaby swoją pozycję w Hollywood, skromnie mówi, że "jest nieźle".
"Czuję się spełniona i jako artystka, i jako kobieta" - wyznała "Angorze", gdy kilka lat temu gościła na Festiwalu Gwiazd w Międzyzdrojach, podczas którego odcisnęła swoją dłoń na słynnej Promenadzie Gwiazd.
W Stanach Beata Poźniak znalazła też miłość. Z mężem - Jeffem Danielsem - doczekała się syna. 26-letni Rylan, choć urodził się i wychował w Ameryce, biegle mówi po polsku i chętnie odwiedza z mamą nasz kraj. Był stypendystą Los Angeles Philharmonic Composer Fellowship, współpracuje z NASA przy rozwiązaniach związanych z wirtualną rzeczywistością.
"Moja największa duma" - napisała Beata pod zdjęciem z Rylanem.
Zobacz też:
Legendarny aktor wraca do Hollywood w wielkim stylu. Przeszedł zaskakującą metamorfozę









