Reklama

Reklama

"Polityka": Afera ze SKOK-ami

"Afera SKOKI WOŁOMIN!" - tak Patryk Vega zatytułował kolejny opublikowany fragment swojego najnowszego filmu "Polityka".

"Afera SKOKI WOŁOMIN!" - tak Patryk Vega zatytułował kolejny opublikowany fragment swojego najnowszego filmu "Polityka".
Zbigniew Zamachowski jako filmowy Ojciec Dyrektor /materiały prasowe

"Proszę państwa, SKOK-i Wołomin to większa afera niż Amber Gold. W rzeczywistości służyła ona do finansowania władzy" - mówi na początku filmiku ksiądz grany przez Tomasza Oświecińskiego.

W niedawnym wywiadzie dla "Faktu" aktor przyznał, że w "Polityce wciela się w "księdza aktywistę, trochę nawiedzonego, z misją, fanatyka. Bardzo bliskiego współpracownika postaci inspirowanej Ojcem Dyrektorem". - "Mój bohater wprowadza wątek afery SKOK-ów" - dodał aktor.

Następnie w zamieszczonym fragmencie widzimy granego przez Marcina Bosaka Mateusza Morawieckiego. Na audiencji u wspomnianego Ojca Dyrektora - wciela się w niego Zbigniew Zamachowski - mówi: "Mam tu zobowiązania finansowe z sześciu ministerstw".

Reklama

"I co ja za te pieniążki miałbym zrobić" - pyta tamten. "Na przykład szkolenia" - odpowiada filmowy premier. - "Za kilkanaście milionów".

"A kogo miałbym szkolić?" - pyta wzorowany na księdzu Rydzyku bohater. "Sędziów" - słyszy odpowiedź.

"I nie przeszkadza wam, że w mojej szkole nawet nie ma wydziału prawa?" - drąży Ojciec Dyrektor w "Polityce". "To nie ma znaczenia" - pada na zakończenie.

Przypomnijmy, że poprzednie zaprezentowane przez Vegę wideo, nosiło tytuł "Złote myśli Antka".

"Antek, dalej zapisujesz złote myśli?" - pytał na początku filmiku Patryk Vega Antoniego Królikowskiego. Ten ostatni w "Polityce" wcielał się w byłego rzecznika MON Bartłomieja Misiewicza. "Dużo się nauczyłem" - odpowiadał mu ze śmiechem aktor.

Następnie widzieliśmy monitor z kolejnymi fragmentami powstającego właśnie filmu "Polityka".  "Od dawna zapisuję pańskie słowa. Potem się z tego uczę" - mówił w pierwszym z nich grany przez Królikowskiego Misiewicz do wcielającego się w Antoniego Macierewicza Janusza Chabiora. "C... piszemy przez ch" - podpowiadał mu tamten.

W kolejnej żołnierz pouczał popularnego "Miśka", że nie może się tak zachowywać ze względu na "certyfikat bezpieczeństwa". "C... tam bezpieczeństwa. Ja tu jestem bezpieczeństwo" - odpowiadał mu zadowolony Misiewicz z wiertarką w ręce.

"Gratuluję" - mówił filmowy Macierewicz w ostatnim zaprezentowanych fragmentów, odznaczając medalem swojego pupila.

Zaledwie kilka dni wcześniej Vega zaprezentował równie spektakularne fragmenty z Misiewiczem w roli głównej.

"Antek, to co możesz ciekawego powiedzieć" - pytał wówczas Vega trochę rozbawionego, trochę zażenowanego Królikowskiego. "Tu nie ma o czym gadać" - odpowiedział aktor.

W zlepku krótkich ujęć widzieliśmy Królikowskiego-Misiewicza, pozdrawiającego żołnierzy, którzy odpowiadają mu "Czołem, panie ministrze". Postać krótko i dosadnie daje znać, jak bardzo podoba mu się zaistniała sytuacja.

W kolejnych scenkach grany przez Królikowskiego bohater wciąga "kreski" kokainy z biurka lub ciała towarzyszącej mu kobiety, uprawia seks z inną dziewczyną oraz dla zabawy urządza sobie przejażdżkę czołgiem. Tę czynność również komentuje krótko i dosadnie.

Nie były to pierwsze sceny z Królikowskim udostępnione przez Vegę. W wypuszczonym 27 czerwca wideo towarzyszył mu ucharakteryzowany na Antoniego Macierewicza Janusz Chabior.

We fragmencie Chabior-Macierewicz odznacza medalem Królikowskiego-"Misiaczka". "Gratuluję" - mówi. Następnie obmacuje go po nodze ze słowami: "Masz pięknie wyrzeźbioną łydkę". Po czym oglądamy obu panów, jak tańczą. W pewnym momencie Chabior przerywa jednak taniec i zmierza do pocałowania Królikowskiego...

Młody aktor skomentował wtedy zamieszony film słowami: "Myślałem, że nikomu tego nigdy nie pokażesz".


W poprzednich opublikowanych fragmentach Vega skupił się na postaci przypominającej Grzegorza Schetynę, w którą wcielił się Zbigniew Suszyński. "Kochani, to teraz dla równowagi, coś o drugiej stronie" - zapowiadał reżyser.

"Ośmiorniczek nie zamówisz"? - pyta Schetyna-Suszyński z ironicznym uśmiechem partyjnego kolegę. "Nawet mi nie przypominaj... Schabowego" - odpowiada tamten.

W kolejnym fragmencie w końcu widzimy bohatera granego przez Daniela Olbrychskiego. Na spotkaniu ze Schetyną-Suszyńskim słyszy, że "każda partia jest jak ul. Jest królowa matka - ja i są robotnice, tak jak ty". 

"A co z demokracją?" - pyta Olbrychski. "Mamy. Ul się napie... z ulem. To jest wasza demokracja" - słyszy odpowiedź.

Kilka dni wcześniej Vega zamieścił inny fragment "Polityki", w którym zwracał się do fanów słowami: "Kochani, tak przy poniedziałku, pozdrowienia od Ojca Dyrektora". Następnie skierował kamerę na ekran, na którym można było ucharakteryzowanego na ojca Rydzyka Zbigniewa Zamachowskiego, rozmawiającego przez telefon. "Od bezdomnego dostałem, tak im powiedz. No! Przyjechał bezdomny i dał mi dwa samochody. Pan Stanisław. Z Warszawy. Potem wziął i umarł".

Vega wrzucił też na Instagrama wypowiedź premiera RP z XIV zjazdu klubów "Gazety Polskiej". Mateusz Morawiecki piętnuje w nim "środowisko aktorów", którego większość nie rozumie "polskiej racji stanu" i "gardzi społeczeństwem".

W odpowiedzi Vega opublikował klip z "Polityki". W zaprezentowanym wideo reżyser mówi: "Panie premierze, premierzy mówią swoje, a ja robię swoje. Jestem niezależny i robię filmy, które mogą się politykom nie podobać", a następnie pokazuje ekran, na którym widzimy Marcina Bosaka, którego postać wyraźnie wzorowana jest właśnie na Morawieckim.

- Ludzi nie trzeba słuchać, ale obiecać im, czego oczekują. A potem wygasić te oczekiwania. Mają zapier... za miskę ryżu - mówi bohater grany przez aktora znanego m.in. z "M jak miłość".

Wcześniej Vega skonfrontował się z Jarosławem Kaczyńskim oraz Krystyną Pawłowicz. Ten pierwszy w swoim niedawnym przemówieniu stwierdził, że nowy film reżysera nawiązuje do popularnych ostatnio głosów, że Prawo i Sprawiedliwość jest odpowiedzialne za to, że w Polsce "dzieje się coś złego". 

- Mamy do czynienia z coraz wyraźniej pokazywanym - pewnie państwo słyszeli o zapowiedziach filmu Vegi - hejtem, czy przygotowaniem do takiego wielkiego hejtu, wielkiego ataku na zasadzie, że nie liczą się żadne fakty albo są wykorzystywane w sposób instrumentalny do uogólnień, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością - mówił prezes PiS. Kaczyński dodał także, że w Polsce "funkcjonuje mechanizm wmawiania ludziom, że dzieje się coś złego i za tym wszystkim stoi PiS". - "A często personalnie ja" - podsumował. 

Na odpowiedź Patryka Vegi na słowa Kaczyńskiego nie trzeba było długo czekać...

- "Dzień dobry, panie Prezesie. Tak - macie się czego bać, bo jak sam pan powiedział - politycy nie są aniołami i ja to właśnie pokazuję w swoim filmie. Widzę, że bardzo wnikliwie zapoznał się pan ze scenariuszem filmu 'Polityka'. Chciałbym podkreślić - ze scenariuszem wykradzionym. Cieszę się, że odnosi się pan do filmu, ale według mojej wiedzy, ten film jest jeszcze nieskończony, bo wciąż nad nim pracujemy - mówi na nagraniu reżyser, po czym kieruje obiektyw na monitor, na którym widzimy Andrzeja Grabowskiego do złudzenia przypominającego Jarosława Kaczyńskiego!

Zaraz po ukazaniu się informacji o nowym filmie Patryka Vegi, głos w sprawie postanowiła zabrać posłanka Prawa i Sprawiedliwości Krystyna Pawłowicz.

"Kolejny reżyser po panach Sekielskich,tym razem Patryk VEGA od "mocnych" filmów obyczajowych,za pośrednictwem Onetu już STRASZY, że tuż przed wyborami we wrześniu pokaże film=SWOJĄ "prawdę o politykach". Byśmy widzieli na kogo głosować, a na kogo nie. Film ma "ustawić" wynik wyborów" - napisała Pawłowicz na Twitterze.

"Pani Krysiu, w odpowiedzi na pani wpis na Twitterze, przesyłam pani serdeczne pozdrowienia wraz z fragmentem mojego filmu 'Polityka'" - mówi w nagraniu reżyser, który aktualnie przebywa w Japonii, gdzie montuje swój film.

W zamieszczonym nagraniu można zobaczyć kilka minut nowego filmu Patryka Vegi "Polityka"!

"To jest wasz koniec! Koniec bezczelnych zdrajców, niemieckich szmat, piątych kolumn i totalistów! Wyznawców kulturowej płci, erotomanów, seksualnych patologii i politycznej poprawności" - krzyczy bohaterka filmu w scenie, którą udostępnił Patryk Vega. 

"Zjedz Snickersa" - padają nagle słowa z sali sejmowej. "Cicho bądź, myszko agresorko. Nie odzywaj się!" - odpowiada kobieta. Jak można się domyślać, mówi do posłanki Kamili Gasiuk-Pihowicz.

Patryk Vega nie chciał zdradzać jakichkolwiek szczegółów dotyczących fabuły filmu. Nie podał także pełnego składu obsady. Wiadomo jednak, że oprócz Oświecińskiego, Bosaka, Zamachowskiego, Suszyńskiego, Olbrychskiego, Chabiora, Królikowskiego, Grabowskiego i Bielskiej w "Polityce" zobaczymy też: Ewę Kasprzyk i Macieja Stuhra. 

Twórca ujawnił natomiast, że produkcja opowiada o kulisach życia politycznego w Polsce w sposób bezkompromisowy i prawdziwy. Scenariusz powstał w oparciu o drobiazgową dokumentację i wiele rozmów, także z czołowymi przedstawicielami polskiego życia politycznego.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Polityka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL