Reklama

Polański wraca do Ameryki !!!

Roman Polański, który 20 lat temu z powodu posądzenia o gwałt na nieletniej zmuszony był w dramatycznych okolicznościach opuścić Stany Zjednoczone, wraca do Ameryki. Reżyser chciałby przenieść swój film "Nieustraszeni zabójcy wampirów" w formie musicalu na deski Broadway'u.

66-letni Polański wierzy, że jego przyjaciele pomogą mu załatwić umorzenie dochodzenia sądowego, prowadzonego przeciwko niemu od wielu lat w Los Angeles. Właśnie z tego powodu nie mógł przez wiele lat przyjeżdżać do USA - groziło mu aresztowanie.

Reklama

W 1962 roku reżyser zadebiutował filmem fabularnym "Nóż w wodzie", który jako pierwszy polski film uzyskał nominację do Oscara. Przegrał z filmem "8 i pół" wielkiego Federico Felliniego. Z powodu złego przyjęcia filmu przez polskie władze i kłopotów z uzyskaniem funduszy na kolejne produkcje, Polański wyjechał za granicę i tam zrealizował: "Wstręt", "Matnię" i "Nieustraszonych zabójców wampirów". Filmy spodobały się zarówno krytykom, jak i publiczności, więc postanowił podbić Hollywood.

W 1968 opuścił Europę i w USA znalazł sponsorów na realizację filmu "Rosemary Baby". Następny rok był niezwykle tragiczny - jego żona Sharon Tate, będąca w 8. miesiącu ciąży, została zamordowana.

W 1974 Polański realizuje swoje - według krytyków najlepsze dzieło - "Chinatown", ze wspaniałymi gwiazdami Jackiem Nicholsonem i Faye Dunaway. Film zdobył Złote Globy oraz 10 nominacji do Oskara, otrzymując ostatecznie nagrodę za scenariusz.

Kiedy został oskarżony o gwałt, wrócił do Europy i tam powstały jego kolejne filmy, między innymi "Lokator", "Tess" i "Frantic".

Po latach, kiedy Polański nie realizował filmów, a jedynie spektakle teatralne, powrócił do kina w 2000 roku, obrazem "Dziewiąte wrota", z Johnnym Deppem i żoną Emannuelle Seigner w rolach głównych.

WENN

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: ameryk | USA | \ Film | gwałt | film | Roman Polański | wraca

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje