Reklama

"Piraci..." sieją spustoszenie w USA

"Piraci z Karaibów. Skrzynia umarlaka" nie przestają królować w zestawieniu amerykańskiego box office, a co więcej biją kolejne rekordy. Po zaledwie dziesięciu dniach w kinach USA druga część przygód sympatycznych piratów ma już na swoim koncie 258 milionów dolarów!

Kolejny weekend przyniósł amerykańskiej superprodukcji 62,2 miliona dolarów. Dzięki temu hit znalazł się na samym szczycie najlepiej zarabiających filmów 2006 roku.

Reklama

Produkcja z Johnnym Deppem ("Charlie i fabryka czekolady"), Keirą Knightley ("Duma i uprzedzenie") i Orlando Bloomem ("Troja") w rolach głównych w ciągu zaledwie dwóch tygodni wyprzedziła tym samym inny hit - "X -Men: Ostatni bastion", który w przeciągu ośmiu tygodni zebrał 232 miliony dolarów.

"Superman: Powrót" po trzech tygodniach od premiery znajduje się na miejscu czwartym, co z pewnością nie zadowala jego producentów. W tej chwili superbohater ma na swoim koncie 163 miliony dolarów (w ostatni weekend film zarobił 11,6 miliona). Przypomnijmy, że wyprodukowanie nowego Supermana kosztowało twórców ponad 260 milionów dolarów (jedna z najdroższych produkcji filmowych wszech czasów), więc inwestorzy słusznie obawiają się o zwrot tej ogromnej sumy.

Lepiej od Supermana poradziła sobie nowa premiera ubiegłego weekendu. Komedia "Ja, ty i on" (polska premiera 29 września) z Owenem Wilsonem ("Polowanie na druhny") i Kate Hudson ("Klucz do koszmaru") w rolach głównych zarobiła w pierwszy weekend 21,3 miliona dolarów co dało jej pozycję trzecią.

WENN

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: johnny depp | piraci | film | USA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje