"Piraci" na cenzurowanym

Według "Variety" trzecia część "Piratów z Karaibów" została w Chinach poddana cenzorskimi zabiegom.

Niektóre sceny, w których pojawia się hongkoński aktor Chow Yun-fat (grający singapurskiego kapitana Sao Fenga), zostały skrócone.

Reklama

"Variety" powołuje się na lokalne media, wedle których powodem cenzorskiej ingerencji był fakt, że postać Sao Fenga recytuje wiersz w języku kantońskim.

Rzecznik Disneya powiedział, że publiczność w Chinach chce oglądać "Piratów z Karaibów" po chińsku.

Na chińskich forach internetowych wiele osób krytykuje wygląd postaci Chow Yun-fata, która jest łysa, ma długie paznokcie i ubrana jest w strój dynastii Qing. Tak, według internautów, ma wyglądać stereotyp Chińczyka w Hollywood.

Dystrybutor filmu - China Film Group - początkowo twierdził, że nie dokonano żadnych cięć, potem na łamach "Beijing News" przyznał, że zrezygnowano z kilku scen, szczególnie drastycznie przedstawiających przemoc.

Według "Variety" wprowadzone przez chińską stronę zmiany uniemożliwiają jednak śledzenie fabuły filmu. "Nagłe pojawienie się na ekranie kapitana [Sao Fenga] wprawiło pekińską publiczność w niemałą konfuzję".

Poprzednia część "Piratów z Karaibów" - "Skrzynia umarlaka" - została zakazana w Chinach z powodu obecności scen kanibalistycznych.

Dowiedz się więcej na temat: Piraci z Karaibów. Na krańcu świata | film | piraci

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje