Reklama

Reklama

"Piotruś i wilk" promuje Polskę

W ramach polskiego roku kulturalnego w Wielkiej Brytanii (Polska! Year), w prestiżowej hali koncertowej Royal Festival Hall pokazano w piątek, 7 maja, animowany film polsko-brytyjskiej koprodukcji "Piotruś i wilk", według muzyki Sergiusza Prokofiewa.

Pokazowi towarzyszyło wykonanie na żywo utworu Prokofiewa przez City of London Sinfonia pod batutą Marka Stephensona, pomysłodawcy nakręcenia filmu kukiełkowego do utworu Prokofiewa.

Film, nagrodzony Oscarem w 2008 roku w kategorii najlepszego animowanego filmu krótkometrażowego, miał w ubiegłym roku swą premierę w londyńskiej Albert Hall, ale tym razem po raz pierwszy został zaprezentowany w nowym formacie - widowiska scenicznego z narracją.

Przed seansem publiczność miała okazję lepiej poznać bajkową krainę Piotrusia. Narrator Matthew Cullum z pomocą bezprzewodowej kamery HD, z której obraz był wyświetlony na ekranie przedstawił widzom makietę będącą miniaturą planu filmowego i wnętrza pomieszczeń z najdrobniejszymi szczegółami.

Reklama

"Na sukces złożyła się benedyktyńska praca całego zespołu. Przy konstrukcji dekoracji pracowało w Polsce ponad 100 osób, reżyser (Suzie Templeton) pracowała nad filmem pięć lat, a ja samodzielnie przez osiem miesięcy przez 16 godzin dziennie wykonując ok. 60 procent pracy przy animacji" - powiedział animator "Piotrusia i wilka" Adam Wyrwas.

"Ruchy lalek w filmie są tak nieprawdopodobnie mikroskopijnie precyzyjne, że czasem ich nie dostrzegam i muszę dopiero sprawdzić komputerowo, by upewnić się, że coś się w ogóle wydarzyło" - dodał.

Wyrwas pracuje obecnie nad nowym projektem filmu kukiełkowego o Fryderyku Chopinie, którego będzie reżyserem. O fabule mówi, iż "skonstruowana jest wprost fantastycznie", o zespole, iż "jest cudownie zgrany", a o muzykach, że "są najlepsi w świecie".

Produkcja filmu o Chopinie, realizowana w Anglii (BreakThru Films), oparta jest na tej samej technice, co "Piotrusia i wilka", choć na dużo większą skalę.

"Piotruś i wilk jest triumfem tego, co można osiągnąć niewielkimi środkami. Film podobał się nawet Rosjanom, którzy na muzykę Prokofiewa są uwrażliwieni bardziej od innych" - powiedział dyrygent Mark Stephenson we wcześniejszym wywiadzie z okazji inauguracji muzycznej części festiwalu Polska! Year.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: film | wilk | Piotruś | Wilk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL