Piórem recenzenta: Nowości w kinie

W tym tygodniu do polskich kin weszło aż sześć nowych filmów. Na który z nich warto się wybrać? Co zrobić, żeby się nie rozczarować? Lektura fragmentów recenzji kilku znanych polskich krytyków powinna ułatwić prawidłowy wybór. W końcu krytycy powinni znać się na filmach najlepiej.

"Dziecko"

Reklama

"Kinu braci Dardenne patronuje spirytualista Robert Bresson. Po pierwsze - świadome ubóstwo środków wyrazu. Po drugie - wyrażanie psychologii poprzez ciało i fizyczne działanie postaci. Poruszenia duszy rodzą się wraz z poruszeniami ciała - uważał Bresson. To samo można powiedzieć o psychologii Dziecka".
Tadeusz Sobolewski, "Gazeta Wyborcza"

"Tematem Dziecka jest wewnętrzna przemiana drobnego złodziejaszka Brunona (Jeremie Renier), który dowiaduje się, że został ojcem. Podchodzi do tego faktu z właściwą sobie niefrasobliwością i po prostu sprzedaje nowo narodzonego syna mafii, zajmującej się pokątnymi adopcjami.
Nietrudno zgadnąć, że będzie potem próbował odzyskać dziecko, wpędzając się w nie lada kłopoty. Moralna nauka dość nachalnie wpisana jest w fabułę, ale na szczęście nie przytłacza ciekawego portretu głównego bohatera".
Bartosz Żurawiecki, "Przekrój"

"Tajemnica twórczości braci Dardenne daje się ująć krótko - pokora wobec rzeczywistości. To właśnie ona sprawia, że te surowe, ascetyczne filmy, w których nie ma gwiazd, pięknych zdjęć ani dowcipnych dialogów, stają się tak pasjonujące".
Tomasz Tiuryn, "Film"

"Factotum"

"Bardzo lubię prozę Bukowskiego, ale nie jest to wdzięczny materiał filmowy: 18 lat temu przekonał się o tym Barbet Schroeder, kręcąc Ćmę barową. Ale tam przynajmniej był jakiś konflikt, jakiś życiowy

dylemat (pisarz kloszard poznawał bogatą wydawczynię i był kuszony obietnicą lepszego życia), tu mamy tylko jednostajną serię epizodów związanych z zabieganiem bohatera o pracę, jedną nędzniejszą od drugiej".
Paweł Mossakowski, "Gazeta Wyborcza"

"Swój pierwszy film zrealizowany w USA twórca Historii kuchennych zamienił w szczególne wyznanie wiary i hołd złożony osobie Charlesa Bukowskiego. Nie dziwi też zaangażowanie w projekt Jima Starka, producenta i dystrybutora niskobudżetowego Inaczej niż w raju - jednego z pierwszych filmów Jima Jarmuscha. Być może dzięki temu Factotum posiada coś z uwodzicielskiego klimatu Nieustających wakacji".
Michał Bielawski, "Film"

"Na ekranie udało się stworzyć świat samowystarczalny, zadziwiający wręcz stopniem integralności. Świat ciasnych korytarzy, pogrążonych w półmroku zaniedbanych pokoi do wynajęcia, zapyziałych a jednak jakoś swojskich kanciap, pośredniaków i biur".
Tomasz Jopkiewicz, "Kino"

"Wierny ogrodnik"

"Wierny ogrodnik dzieje się w biednej, ale kolorowej Afryce i w szarej, surowej Europie; jego akcja wybiega naprzód i cofa się w 

retrospekcjach, w których odtwarzany jest niezwykły związek miłosny - powściągliwego, introwertycznego Justine'a i jego żony, odważnej i walecznej społeczniczki, mającej w Nairobi opinię wariatki i skandalistki. Dawno nie widziałem w kinie tak sugestywnie pokazanego uczucia".
Paweł Mossakowski, "Gazeta Wyborcza"

"Nowy film Fernanda Meirellesa bynajmniej nie przypomina wypieszczonego ogrodu francuskiego, w którym wszystko rośnie pod linijkę - to raczej ogród w wersji angielskiej, czyli chaos kontrolowany, w którym gatunkowy i stylistyczny bałagan udało się zamknąć w ramy spójnej opowieści".
Małgorzata Sadowska, "Przekrój"

"Dziewiąty dzień"

"Czy film o Holocauście może odkryć jeszcze prawdę, której nie znamy? Schlöndorff, jak sądzę, nie miał zamiaru szukać oryginalności na siłę, ale mimo oczywistej symboliki (obmywanie nóg, metafora

Eucharystii w finale) uniknął też pułapek czytanki na zadany temat. Dziewiąty dzień - z przejmującą, ale nie patetyczną muzyką Alfreda Schnittkego - ogląda się jak historię, którą znamy, ale którą wciąż trzeba na nowo powtarzać".
Paweł T.Felis, "Gazeta Wyborcza"

"Volker Schlöndorff postanowił się załapać na nową falę rozliczeń niemieckiego kina z faszyzmem, która przyniosła namiętnie dyskutowane produkcje typu Upadek czy Sophii Scholl (polska premiera w styczniu). Ale niestety, utonął w odmętach, bo wsiadł na przerdzewiałą łajbę".
Bartosz Żurawiecki, "Przekrój"

"Jest ot film ze wszech miar słuszny, demaskujący szatańskie oblicze i grozę nazizmu. Fakt, nazizm był systemem, który stracił i wiarę, i rozum. Wiemy to doskonale również z setek filmów. Czy Dziewiąty dzień coś wnosi do tej wiedzy. Obawiam się, że nie".
Małgorzata Sadowska, "Film"

"Gol!"

"Danny Cannon swoją bajkę rozgrywa w stylu, którego spodziewać się można po twórcy serialu i produkcji takich jak Sędzia Dredd z Sylvestrem Stallone. Gol to dość irytujący zbiór sztucznie dramatyzowanych i nieznośnie łzawych scen doprawionych sprawnie fotografowanym futbolem, Postaci są płaskie, bo podporządkowane z góry ustalonej tezie, psychologiczne przemiany niewiarygodne, a finał - nawet jak na amerykańską skłonność do przesady - niemiłosiernie pompatyczny. Można oczywiście zrobić kolejny film z nachalnym przesłaniem musicie wierzyć w marzenia, ale trzeba go zrobić tak, by widz chciał w to uwierzy".
Paweł T.Felis, "Gazeta Wyborcza"

"Doom"

"Można się spodziewać, że realizowany m.in. w czeskiej Pradze film popularnego w Stanach operatora, a ostatnio i reżysera kina akcji Andrzeja Bartkowiaka, koncentrował się będzie nie na fabule, ale na strzelaninach, rozłupywanych czaszkach i komputerowych efektach specjalnych. O czym jednak polskim dziennikarzom nie dane się było przekonać, bo dystrybutor nie zorganizował pokazu prasowego".
Paweł T.Felis, "Gazeta Wyborcza"

Dowiedz się więcej na temat: nowości | Gazeta Wyborcza | kino | film

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje